Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Madżid Tacht-Rawanczi stwierdził, że warunkiem uzyskania porozumienia jest gotowość USA do zniesienia sankcji. Według niego postęp w rozmowach Iran-USA zależy od postawy amerykańskiej administracji. - Piłka jest po stronie USA i to oni muszą udowodnić, że chcą porozumienia. Jeśli mają szczere intencje, jestem pewien, że osiągniemy kompromis - stwierdził wiceszef irańskiej dyplomacji.
Z kolei Hamid Ghanbari, wiceszef ds. dyplomacji ekonomicznej w irańskim MSZ dodaje, że Iran dąży do zawarcia umowy nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi, która "przyniesie korzyści gospodarcze obu stronom". Jeszcze niedawno Teheran groził atakami na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, jeśli zostanie zaatakowany przez siły USA, jednak w niedzielę nastąpiła zmiana tonu. - Aby zapewnić trwałość porozumienia, konieczne jest, aby korzyści odniosły również Stany Zjednoczone w obszarach charakteryzujących się wysokimi i szybkimi zyskami gospodarczymi - stwierdził Ghanbari, cytowany przez Agencję Reutera.
Irański urzędnik dodał, że przedmiotem negocjacji z USA są "wspólne interesy w zakresie złóż ropy naftowej i gazu, inwestycje górnicze, a nawet zakup samolotów". Ghanbari podkreślił, że porozumienie nuklearne z 2015 r., zawarte z mocarstwami światowymi, "nie zabezpieczyło interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych". W 2018 r. Donald Trump wycofał USA z tego paktu i nałożył surowe sankcje gospodarcze na Teheran.
Stany Zjednoczone twierdzą z kolei, że Teheran opóźnia postęp w negocjacjach, a Donald Trump zagroził atakami na Iran, jeśli nie uda się wypracować porozumienia ograniczającego irański program nuklearny. W ostatnich tygodniach wojska USA zwiększyły swoją obecność w regionie Zatoki Perskiej. Biały Dom wysłał tam drugi lotniskowiec - USS Gerald Ford.
Zwiększana jest także presja gospodarcza. Podczas spotkania w Białym Domu na początku tego tygodnia Donald Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu uzgodnili, że podjęte zostaną działania mające na celu ograniczenie eksportu irańskiej ropy do Chin.
6 lutego delegacje USA i Iran rozmawiały w Omanie, a kolejna runda negocjacji ma odbyć się w najbliższy wtorek w Genewie. Madżid Tacht-Rawanczi ocenił, że rozmowy idą w pozytywnym kierunku, choć za wcześnie na ostateczną ocenę. Również amerykańska administracja określiła rozmowy jako pozytywne. Tymczasem źródła zbliżone do Białego Domu twierdzą, że siły zbrojne USA przygotowują się do możliwości przeprowadzenia długotrwałej, wielotygodniowej operacji przeciwko Iranowi. Amerykańskie wojsko miałoby zaatakować nie tylko infrastrukturę nuklearną Iranu, ale także kluczowe irańskie obiekty państwowe.