Sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) rośnie zaskakująco mocno. W styczniu ten wzrost wyniósł 4,4 proc. w ujęciu rok do roku (czyli w porównaniu ze styczniem 2025 r.). W grudniu było to +5,3 proc. Mamy zatem spowolnienie, choć oczekiwano znacznie słabszych danych GUS.
Ekonomiści spodziewali się hamowania wzrostu do (średnio) 3,1 proc., choć byli i tacy, którzy prognozowali znacznie słabszy wynik, na przykład Credit Agricole zakładał, że będzie to zaledwie +2 proc. Skąd ten pesymizm? Z pogody. Po tym, jak dostaliśmy bardzo słabe dane z polskiego przemysłu, oczekiwano, że wyjątkowo (jak na ostatnie lata) śnieżna i mroźna zima zmrozi także konsumentów. Tymczasem tak się nie stało.
Odczyt w cenach stałych jest oczyszczony o wpływ inflacji. Nie bierze zatem pod uwagę wzrostu lub spadku cen konkretnych grup towarów, a jedynie wolumeny sprzedaży. Czyli dostajemy informację, czy Polscy chcą kupować więcej towarów.
Z danych wynika, że Polacy zaopatrywali się licznie w nowe ubrania i buty (co z racji pogody akurat nie powinno dziwić), a także że być może postawili na zmianę wyposażenia swoich mieszkań. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, sprzedaż mocno wzrosła w grupach: "tekstylia, odzież, obuwie" (o 17,6 proc. rok do roku), "meble, RTV, AGD" (o 10,5 proc.), "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" (o 9,6 proc.) oraz "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" (o 8,1 proc.). Sprzedaż żywności (razem z napojami i wyrobami tytoniowymi) wzrosła o 4,2 proc. Spadła za to sprzedaż w grupie "pojazdy samochodowe, motocykle, części" (o 4,5 proc.).
GUS dodaje też, że udział sprzedaży detalicznej przez internet w sprzedaży ogółem zwiększył się do 9,7 proc. (a sama ta sprzedaż wzrosła o 10,0 proc. rok do roku).
"Gwiazdą odzież i obuwie (+17,6 proc.) - zima zaskakuje nie tylko drogowców! Konsumpcja pozostaje wciąż motorem PKB, choć 1kw26 będzie wolniejszy niż 4kw25 (<4 proc. r/r) przez słabszy przemysł i budownictwo" - komentują ekonomiści ING.
O zaskakującej sprzedaży odzieży i obuwia piszą też m.in. eksperci mBanku. Wszyscy podkreślają, że dane GUS są po prostu dobre, podkreślając siłę polskiego konsumenta. Spadek sprzedaży samochodów za to nie zaskakuje. "Od stycznia 2026 weszły w życie mniej korzystne limity podatkowe dla amortyzacji i leasingów aut spalinowych. Wyczerpany także został budżet programu 'NaszEauto' (dopłaty do zakupu pojazdów elektrycznych)" - dodają ekonomiści ING.