Jest prognoza Chin. Najgorzej od 1991 r. "Są trudności". Ujawniono plany. Na to stawiają

Chiny ujawniły swój plan gospodarczy na najbliższe lata. Stawiają na technologie i zbrojenia, nawet kosztem wzrostu gospodarczego.
Otwarcie sesji Chińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej w Pekinie.
Fot. REUTERS/Maxim Shemetov

Chiny obniżyły swój roczny cel wzrostu gospodarczego. Ostatni raz władze zdecydowały się na taki ruch w 2023 r. Prognozę PKB ustalono na poziomie 4,5-5 proc. To najniższy cel postawiony przed chińską gospodarką od 1991 r. Premier Chin Li Qiang otwarcie przyznał, że Chiny mają problem. - Jesteśmy świadomi trudności i wyzwań. Zmieniające się otoczenie zewnętrzne i geopolityka wywierają głębszy wpływ na Chiny, a rozwój krajowy wciąż napotyka stare problemy i nowe wyzwania - mówił. 

Chiny wskazały swoje priorytety. Taki mają plan

Analitycy wskazują, że Pekin przedkłada obecnie bezpieczeństwo narodowe i technologiczną samowystarczalność nad dynamiczny wzrost PKB. To jedne z priorytetów tzw. Planu Pięcioletniego. To już 15. raz, gdy Chińczycy wyznaczają w ten sposób priorytety gospodarcze na najbliższą pięciolatkę. W latach 2026-2030 Państwo Środka planuje przejść z gospodarki opartej na "nowych jakościowych siłach wytwórczych", co w praktyce oznacza miliardowe inwestycje w sztuczną inteligencję, technologie kwantowe oraz przełom w produkcji własnych półprzewodników. 

Premier zapowiedział emisję specjalnych ultradługich obligacji skarbowych o wartości 1,3 bln juanów (ok. 188,5 mld dol), aby wesprzeć te kluczowe projekty. Taka zmiana kursu ma być odpowiedzią na "bezprecedensowe wstrząsy zewnętrzne" i narastający protekcjonizm na rynkach światowych. Tak przynajmniej tłumaczył ją Li Qiang.

Zobacz wideo Na morzu maleje przewaga USA nad Chinami

Chiny myślą o Tajwanie? Dużo środków na zbrojenia

Jednym z priorytetów przywódcy ChRL Xi Jinpinga jest modernizacja armii. Choć tempo wzrostu wydatków na obronność spadło z 7,2 proc. w 2025 roku do 7 proc. obecnie, wciąż wyraźnie przewyższa planowany wzrost gospodarczy. Lojalność polityczna staje się priorytetem na równi z modernizacją techniczną. Premier Li wprost odniósł się do konieczności utrzymania dyscypliny po czystkach antykorupcyjnych i położył nacisk na pełne wdrożenie systemu odpowiedzialności przewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej (CKW), co cementuje zwierzchnictwo Xi Jinpinga nad aparatem siłowym.

W odniesieniu do Tajwanu Li podtrzymał twardy kurs. Choć w raporcie zachowano rytualne sformułowanie o dążeniu do "pokojowego zjednoczenia", zostało ono obudowane znacznie ostrzejszą niż zwykle retoryką dotyczącą "zwalczania" separatyzmu i ingerencji zewnętrznych. - Będziemy twardo uderzać w siły separatystyczne dążące do "niepodległości Tajwanu" i promować pokojowy rozwój relacji w Cieśninie, postępując w kierunku zjednoczenia ojczyzny - zadeklarował Li. Retoryka ta, osadzona w kontekście 7-procentowego wzrostu budżetu obronnego, sygnalizuje priorytetowe traktowanie gotowości bojowej ponad dyplomatyczne status quo.

Chiny chcą ograniczyć wydatki i tworzyć miejsca pracy

W raporcie znalazły się szczegółowe plany ratowania finansów publicznych. Deficyt budżetowy zaplanowano na poziomie około 4 proc. PKB, co przekłada się na rekordową kwotę 5,89 bln juanów (853 mld USD). To wzrost o 230 mld juanów (33 mld USD) względem roku poprzedniego.

Rząd centralny zamierza również wyemitować obligacje celowe dla samorządów lokalnych o wartości 4,4 bln juanów (637 mld USD), by pomóc im w restrukturyzacji ukrytego zadłużenia i realizacji projektów infrastrukturalnych. Z kolei wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) ma wynieść około 2 proc., co sygnalizuje chęć wyjścia z presji deflacyjnej. - Musimy przygotować się na najgorsze, dążąc do tego, co najlepsze - zaznaczył Li, wskazując na konieczność "zaciskania pasa" przez administrację.

Inne plany? Produkcja ponad 16 mln pojazdów elektrycznych (NEV) oraz wejście do służby lotniskowca Fujian. Mimo trudności władze stawiają ambitne cele społeczne. Rząd planuje utworzenie ponad 12 mln nowych miejsc pracy w miastach, aby rozwiązać problem rosnącego - zwłaszcza wśród młodzieży - bezrobocia.

Przeczytaj też: Dubaj nie oberwał przypadkiem. Iran ma plan - "podnieść globalną cenę wojny".

Więcej o: