Niemal 9 zł za litr diesla. Orlen podbił stawkę. A USA zaczęły naftowe jiu-jitsu z Iranem

Orlen skokowo podniósł ceny diesla w swoich hurtowniach. Zbliżają się już do 9 zł brutto za litr, podczas gdy analitycy dotąd prognozowali, że na stacjach kierowcy będą tankować to paliwo za rekordową cenę ponad 8 zł.
Dystrybutor paliw na stacji Orlenu
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Nieoczekiwanie Orlen przeniósł galopadę cen paliw na nowy poziom. W sobotę koncern zmienił cenniki w swoich hurtowniach, podnosząc cenę diesla aż o 52 grosze netto na litrze. Tymczasem przez dwa poprzednie dni kontrolowana przez państwo spółka podniosła hurtową cenę tego paliwa o łącznie 17 groszy netto na litrze.  

Po sobotniej zmianie cenników litr popularnej odmiany diesla w hurtowniach Orlenu kosztuje 7,26 zł netto. Po doliczeniu podatku VAT daje to 8,93 zł za litr tego paliwa. Ta kalkulacja nie uwzględnia minimalnej choćby marży stacji benzynowej na opłacenie kosztów jej działalności.

Jeśli takie ceny w hurtowniach Orlenu utrzymują się dłużej, to na koniec marca na wielu stacjach litr oleju napędowego będzie kosztować około 9 zł. I może nawet przekroczyć tę barierę, jeśli ceny w hurtowniach Orlenu jeszcze wzrosną. 

Zobacz wideo Konsekwencje zamknięcia Cieśniny Ormuz. Paliwo po 10 zł?

Praktycznie takie same cenniki obowiązują od soboty 21 marca w hurtowniach Aramco Fuels, czyli dawnych hurtowniach Lotosu. 

Diesel idzie na rekord

Najnowsza skokowa podwyżka cen w hurtowniach Orlenu może nieco zaburzyć prognozy analityków. 

W ostatni piątek firma analityczna Reflex oceniła, że w tym tygodniu średnia cena detaliczna oleju napędowego w Polsce przekroczy próg 8 zł za litr po raz pierwszy od października 2022 r. Wtedy za litr diesla trzeba było zapłacić średnio 8,08 zł. Zdaniem analityków w tym tygodniu może paść nawet nowy rekord i średnia cena detaliczna litra oleju napędowego w Polsce może wynieść 8,19 zł.

Jesienią 2022 r. ceny diesla poszły w górę, bo UE szykowała się do wprowadzenia embarga na ropę naftową i paliwa z Rosji w reakcji na napaść Rosji na Ukrainę. Teraz ceny ropy naftowej i paliw podbijają starcia zbrojne na Bliskim Wschodzie po ataku Izraela i USA na Iran.

Przy tym ceny paliw rosną w różnym tempie. Firma Reflex wskazała, że w zeszłym tygodniu na europejskim rynku hurtowym ARA benzyna zdrożała o 23 grosze za litr, tymczasem cena litra diesla skoczyła aż o 76 groszy. I to przekłada się na ostre podwyżki w cennikach Orlenu.

Naftowe jiu-jitsu

Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na świecie w czasie wojny w Iranie staje się coraz większym wyzwaniem dla prezydenta Donalda Trumpa i jego administracji. Chodzi przede wszystkim o to, że Iran w odwecie zagroził atakami na statki przepływające przez Cieśninę Ormuz, przez którą prowadzi szlak morski z Zatoki Perskiej. Niemal całkowicie zablokowany został wywóz tankowcami ropy naftowej z obfitych złóż państw nad Zatoką Perską. A do tej pory dostarczały one około 20 proc. ropy naftowej, którą zużywa świat. Obawy przed deficytem surowca windują jego cenę. 

Administracja Donalda Trumpa w niezwykły sposób próbuje złagodzić te obawy i zwiększyć dostępność ropy naftowej, aby zbić jej cenę. 

W ostatni piątek nocą polskiego czasu Departament Skarbu USA zawiesił na 30 dni sankcje na irańską ropę naftową, która znajduje się na tankowcach pływających po morzach świata. Z tej ulgi wykluczone są transakcje z Kubą, Koreą Północną i okupowanymi przez Rosję ukraińskimi terytoriami w Donbasie i na Krymie. 

Tymczasowo odblokowując dla świata te istniejące zasoby ropy naftowej, Stany Zjednoczone szybko dostarczą na rynki światowe około 140 milionów baryłek ropy, zwiększając globalne zasoby energii i pomagając złagodzić tymczasową presję na podaż spowodowaną przez Iran

- napisał na platformie X Scott Bessent, sekretarz skarbu USA. I dodał: "W istocie, będziemy wykorzystywać irańskie baryłki przeciwko Teheranowi, aby utrzymać niską cenę, kontynuując Operację Epicka Furia".

W niedzielę w wywiadzie dla stacji telewizyjnej NBC News Scott Bessent porównał tę decyzję do walki z Iranem jak w jiu-jitsu. W tej japońskiej sztuce walki wykorzystuje się przeciw przeciwnikowi jego siłę. Sekretarz skarbu podkreślił również, że dzięki decyzji ws. tankowców objętej dotąd sankcjami irańskiej ropy naftowej nie kupią jedynie Chiny, i to z rabatem, ale będą ją mogły nabyć również państwa, które są sojusznikami USA, np. Indonezja, Japonia, Korea Południowa, Malezja.

Zawieszenie sankcji umożliwia również sprzedaż ropy naftowej i paliw z Iranu w Stanach Zjednoczonych. 

Ropa tak, pieniądze nie

Ogłaszając zawieszenie sankcji na irańską ropę, Bessent podkreślił, że Teheran może nie dostać pieniędzy ze sprzedaży tego surowca. "Iran będzie miał trudności z dostępem do jakichkolwiek dochodów generowanych [ze sprzedaży ropy zwolnionej z sankcji], a Stany Zjednoczone będą nadal wywierać maksymalną presję na Iran i ograniczać mu dostęp do międzynarodowego systemu finansowego" - stwierdził sekretarz skarbu, nie podając konkretów. 

W połowie marca Departament Skarbu zawiesił już na 30 dni sankcje na ropę naftową i paliwa z Rosji, załadowane na tankowce do 12 marca. Pod koniec zeszłego tygodnia ulgę tę Waszyngton ograniczył, wykluczając z transakcji zwolnioną z sankcji rosyjską ropę Kubę, Koreę Północną i okupowane przez Rosjan ukraińskie terytoria w Donbasie i na Krymie. Pierwotnie z transakcji rosyjską ropą był wykluczony tylko Iran. 

Dwa tygodnie temu administracja Trumpa zwolniła z sankcji na 30 dni rosyjską ropę kupowaną z tankowców przez Indie.

W wywiadzie dla stacji NBC News Scott Bessent przekonywał, że za takimi ulgami przemawiała racjonalna kalkulacja. "Co jest dla nas lepsze: aby ropa naftowa kosztowała 150 dol. za baryłkę, co pozwoliłoby Rosji zarobić więcej, czy też aby kosztowała poniżej 100 dol.?" - pytał retorycznie sekretarz skarbu. Dodał, że według szacunków jego resortu budżet Rosji dzięki doraźnemu zawieszeniu sankcji zarobi dodatkowo najwyżej 2 mld dol. z podatków

Jednak kolejne ulgi w naftowych sankcjach USA sugerują, że administracja Trumpa ma coraz większe problemy z zatrzymaniem galopady cen ropy naftowej, a w konsekwencji - cen paliw. 

Więcej o: