Rząd planuje zmiany, które połączą systemy Krajowej Administracji Skarbowej i ZUS. Chodzi o odejście od modelu wnioskowego na rzecz automatycznej wymiany danych w konkretnych sprawach. To element cyfryzacji administracji, który ma uprościć procedury oraz skrócić czas postępowań. Jednocześnie nowe rozwiązanie rozszerzy możliwości analityczne ZUS i zmieni sposób weryfikacji rozliczeń.
Projekt zakłada wprowadzenie przepisów umożliwiających pobieranie danych bez składania wniosków. Nowe rozwiązanie będzie stosowane w indywidualnych sprawach dotyczących ubezpieczonych i płatników składek, po wejściu ustawy w życie i wdrożeniu systemów. Obecnie dane trafiają do ZUS na żądanie, często w formie okresowych zestawień. Po zmianach dostęp ma mieć charakter bieżący i systemowy, co skróci czas prowadzenia postępowań i ograniczy wymianę korespondencji między instytucjami. - Możliwość pobierania przez ZUS danych udostępnianych z systemów teleinformatycznych pozwoli na ograniczenie lub wręcz wyeliminowanie czasochłonnego procesu związanego z pozyskiwaniem informacji w trybie wnioskowym, a także zmniejszy obowiązki klientów ZUS. Proponowane rozwiązanie pozwalające na pozyskiwanie w drodze automatycznej udostępnianych danych między instytucjami przyniesie wymierne korzyści dla obywateli oraz administracji publicznej - poinformowało Ministerstwo Finansów, cytowane przez prawo.pl.
Nowe przepisy przewidują, że dane będą udostępniane w zakresie niezbędnym do realizacji zadań ZUS. W praktyce chodzi o wybrane informacje podatkowe, takie jak dochody, źródła przychodów czy rozliczenia, wykorzystywane w konkretnych sprawach. Nie wprowadzono zamkniętego katalogu danych, co daje elastyczność w ich wykorzystaniu. Jednocześnie oznacza to, że granice dostępu będą interpretowane w oparciu o cel postępowania, a nie sztywne limity.
Jednym z celów zmian jest ograniczenie liczby formalności. W wielu sprawach Zakład Ubezpieczeń Społecznych sam pobierze potrzebne dane z rejestrów publicznych, co zmniejszy konieczność dostarczania zaświadczeń przez obywateli. Nie oznacza to jednak całkowitego zniesienia dokumentów. W bardziej złożonych sprawach lub przy rozbieżnościach nadal może być wymagane uzupełnienie informacji przez zainteresowanego.
Największe ryzyko dotyczy jakości danych i ich wykorzystania. Automatyzacja zwiększa znaczenie poprawności informacji w systemach państwowych. Nieaktualne lub błędne dane mogą wpłynąć na decyzje ZUS, co w praktyce oznacza konieczność wyjaśnień lub odwołań. Obecnie nie ma też precyzyjnych zasad dotyczących dalszego przetwarzania danych po zakończeniu sprawy, co budzi niepokój. - Projekt nie przewiduje co ma się stać z pozyskanymi danymi po zakończeniu konkretnego postępowania, a to oznacza, że mogą być one wielokrotnie przetwarzane, w wielu innych postępowaniach i przez inne osoby, które o udostępnienie tych danych nie wystąpiły - powiedział doradca podatkowy Przemysław Hinc w rozmowie z serwisem.