ZUS zajrzy do twoich podatków bez pytania? Nowe przepisy zmienią wszystko, ale jest haczyk

ZUS zyska automatyczny dostęp do części danych podatkowych Polaków. Nowe przepisy mają przyspieszyć kontrole, ale nie oznaczają pełnego wglądu we wszystkie informacje. Zmiany mogą odczuwalnie wpłynąć na sposób rozliczeń milionów ubezpieczonych i firm.
ZUS
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Rząd planuje zmiany, które połączą systemy Krajowej Administracji Skarbowej i ZUS. Chodzi o odejście od modelu wnioskowego na rzecz automatycznej wymiany danych w konkretnych sprawach. To element cyfryzacji administracji, który ma uprościć procedury oraz skrócić czas postępowań. Jednocześnie nowe rozwiązanie rozszerzy możliwości analityczne ZUS i zmieni sposób weryfikacji rozliczeń.

Zobacz wideo Dwa mity o ZUS i jedna smutna prawda. Co z emeryturami?

ZUS uzyska zautomatyzowany dostęp do danych z KAS. Zmiana obejmie konkretne postępowania

Projekt zakłada wprowadzenie przepisów umożliwiających pobieranie danych bez składania wniosków. Nowe rozwiązanie będzie stosowane w indywidualnych sprawach dotyczących ubezpieczonych i płatników składek, po wejściu ustawy w życie i wdrożeniu systemów. Obecnie dane trafiają do ZUS na żądanie, często w formie okresowych zestawień. Po zmianach dostęp ma mieć charakter bieżący i systemowy, co skróci czas prowadzenia postępowań i ograniczy wymianę korespondencji między instytucjami. - Możliwość pobierania przez ZUS danych udostępnianych z systemów teleinformatycznych pozwoli na ograniczenie lub wręcz wyeliminowanie czasochłonnego procesu związanego z pozyskiwaniem informacji w trybie wnioskowym, a także zmniejszy obowiązki klientów ZUS. Proponowane rozwiązanie pozwalające na pozyskiwanie w drodze automatycznej udostępnianych danych między instytucjami przyniesie wymierne korzyści dla obywateli oraz administracji publicznej - poinformowało Ministerstwo Finansów, cytowane przez prawo.pl.

Nowe przepisy przewidują, że dane będą udostępniane w zakresie niezbędnym do realizacji zadań ZUS. W praktyce chodzi o wybrane informacje podatkowe, takie jak dochody, źródła przychodów czy rozliczenia, wykorzystywane w konkretnych sprawach. Nie wprowadzono zamkniętego katalogu danych, co daje elastyczność w ich wykorzystaniu. Jednocześnie oznacza to, że granice dostępu będą interpretowane w oparciu o cel postępowania, a nie sztywne limity.

Mniej dokumentów, ale nie w każdej sytuacji. Część obowiązków informacyjnych pozostanie

Jednym z celów zmian jest ograniczenie liczby formalności. W wielu sprawach Zakład Ubezpieczeń Społecznych sam pobierze potrzebne dane z rejestrów publicznych, co zmniejszy konieczność dostarczania zaświadczeń przez obywateli. Nie oznacza to jednak całkowitego zniesienia dokumentów. W bardziej złożonych sprawach lub przy rozbieżnościach nadal może być wymagane uzupełnienie informacji przez zainteresowanego.

Największe ryzyko dotyczy jakości danych i ich wykorzystania. Automatyzacja zwiększa znaczenie poprawności informacji w systemach państwowych. Nieaktualne lub błędne dane mogą wpłynąć na decyzje ZUS, co w praktyce oznacza konieczność wyjaśnień lub odwołań. Obecnie nie ma też precyzyjnych zasad dotyczących dalszego przetwarzania danych po zakończeniu sprawy, co budzi niepokój. - Projekt nie przewiduje co ma się stać z pozyskanymi danymi po zakończeniu konkretnego postępowania, a to oznacza, że mogą być one wielokrotnie przetwarzane, w wielu innych postępowaniach i przez inne osoby, które o udostępnienie tych danych nie wystąpiły - powiedział doradca podatkowy Przemysław Hinc w rozmowie z serwisem.

Więcej o: