Rosyjska ropa trafi na Kubę. Trump się zgodził. Przedstawił to jako gest humanitarny

Donald Trump zgodził się, aby tankowiec "Anatolij Kołodkin" dostarczył rosyjską ropę naftową na Kubę. Prezydent USA ocenił, że dostarczenie ropy z jednego tankowca nie pomoże zbytnio ani Rosji, ani kubańskiemu reżimowi.
Donald Trump
Fot. REUTERS/Elizabeth Frantz

Donald Trump potwierdził w niedzielę 29 marca wcześniejsze doniesienia "New York Timesa" ws. dostawy rosyjskiej ropy na Kubę. - Mamy tam tankowiec. Nie przeszkadza nam, jeśli ktoś zabierze ładunek, bo oni muszą jakoś przeżyć - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One. - Powiedziałem im: jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie - dodał.

Donald Trump wyjaśnił, dlaczego pozwolił na dostawę rosyjskiej ropy na Kubę

Trump powiedział, że zgoda na dostawę rosyjskiej ropy nie będzie miała wpływu na sytuację kubańskich władz. - Kuba jest skończona. Mają zły reżim. Mają bardzo złe i skorumpowane przywództwo. I nieważne, czy dostaną ładunek ropy, czy nie. Wolałbym to wpuścić, niezależnie od tego, czy będzie to Rosja, czy ktokolwiek inny, ponieważ ludzie potrzebują ogrzewania, chłodzenia i wszystkich innych rzeczy - tłumaczył Trump.

Zobacz wideo Amerykańskie delulu. Trump, Iran, Izrael

Choć na początku marca administracja Trumpa zawiesiła sankcje na rosyjską ropę załadowaną już na statki, to później dodano przepisy stanowiące, że nie dotyczy to ładunków surowca kupowanego przez podmioty na Kubie, w Iranie, Korei Północnej i Ukrainie.

Czytaj także: Infrastruktura była i pozostaje narzędziem władzy. Imperia budowały kanały, drogi i porty nie po to, by ułatwiać handel, ale by go kontrolować. Mało znany, a kluczowy szlak wymiany handlowej Rosji, Indii i Iranu INSTC jest spadkobiercą tej tradycji - piszą na Wyborcza.biz Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski.

Kryzys gospodarczy na Kubie

Do głębokiego kryzysu kubańskiej gospodarki przyczyniło się embargo na dostawy ropy naftowej nałożone przez USA. Na wyspie coraz częściej występują przerwy w dostawach prądu. Wpływ na sytuację Kuby miała również amerykańska operacja w Wenezueli, do której doszło w styczniu tego roku. Wenezuela była głównym dostawcą ropy na Kubę, ale jej dostawy wstrzymano po tym, jak siły USA schwytały wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro.

Trump wielokrotnie zapowiadał, że będzie dążył do zmiany reżimu na Kubie, a w piątek oznajmił, że "Kuba będzie następna" po Iranie. Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, szef kubańskiej dyplomacji Bruno Rodriguez powiedział w ubiegły weekend, że Kuba jest gotowa do "poważnego i odpowiedzialnego dialogu" z USA. Jego zastępca Carlos Fernandez de Cossio poinformował, że kubańskie władze spodziewają się interwencji wojsk USA i z tego powodu zarządziły przygotowania do odparcia możliwego ataku.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Więcej o: