Miliardy złotych kary dla Polski za szczepionki. Minister finansów: Zapłaci każda rodzina

- Mamy liczne przypadki naruszeń i łamania prawa, które miały miejsce w Ministerstwie Zdrowia - powiedział minister finansów Andrzej Domański. Dodał, że Polska będzie musiała zapłacić prawie 6 mld zł. Krajowa Administracja Skarbowa skierowała 10 zawiadomień do prokuratury.
Minister finansów Andrzej Domański i zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki
Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl

- Wczoraj w Belgii zapadł wyrok dotyczący zerwania kontraktu na dostawę szczepionek dla Polski. Decyzji o zerwaniu kontraktu nie podjęła Komisja Europejska, nie podjęła tej decyzji Bruksela. Tę decyzję podjął rząd Mateusza Morawieckiego. W efekcie Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 mld zł - powiedział w czwartek (2 kwietnia) podczas konferencji prasowej minister finansów Andrzej Domański. - Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina, każdy polski emeryt - dodał.

Chodzi o umowę zawartą z amerykańskim koncernem Pfizer w 2021 roku na zakup 89 mln dawek szczepionki przeciwko COVID-19.

Zobacz wideo 238 dni - tyle średnio czeka się na wizytę u psychiatry dziecięcego na NFZ

Rząd uderza w PiS za umowę na szczepionki. Były wiceminister zdrowia reaguje

Szef resortu finansów podkreślił, że jest to jeden z przykładów "nieudolności" rządów PiS. - Mamy liczne przypadki naruszeń i łamania prawa, które miały miejsce również w Ministerstwie Zdrowia. KAS w wyniku już przeprowadzonego audytu skierowała 10 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa - mówił Domański.

Z kolei minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła, że odebrane od Pfizera szczepionki przeciwko COVID-19 zostaną zutylizowane. - Te 6 mld zł to 64 mln dawek szczepionki, które będziemy zobowiązani odebrać i które zostaną zutylizowane. Te 6 mld zł to dla nas roczny koszt leków dla pacjentów onkologicznych, to roczny koszt kształcenia rezydentów - podkreślała podczas konferencji prasowej. Wskazała, że rząd ma 60 dni, aby podjąć decyzję w sprawie ewentualnego wniosku do sądu w Brukseli o odroczenie terminu płatności.

Do sprawy odniósł się Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia w rządzie PiS w latach 2018-2020. - Andrzej Domański nie ma pieniędzy na ochronę zdrowia, więc próbuje szukać wymówki. Wykorzystywanie do tego konsekwencji wyjątkowo niekorzystnej umowy z Pfizerem, za której zawarcie odpowiadała w 100 proc. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, świadczy o tym, że problemy finansowe rządu są dużo większe, niż mogło się wydawać - ocenił w rozmowie z Next.gazeta.pl.

- Umowa, którą Komisja Europejska zawarła z Pfizerem, determinowała liczbę zamówionych dawek dla poszczególnych państw. Można było zawrzeć aneks na kolejne warianty przy zadanych wolumenach albo pozostawić Polaków bez ochrony. Oszacowanie Polski doprowadziło właśnie do wysłania odmowy zapłaty, którą zakwestionował w sądzie Pfizer - podkreślił Cieszyński.

- Rolą Andrzeja Domańskiego i Jolanty Sobierańskiej-Grendy powinno być dziś przygotowanie apelacji, a nie atakowanie opozycji. Chyba że nie o te miliardy, a o dziurę w NFZ tu chodzi - dodał.

Sprawę komentuje też Judyta Watoła z "Gazety Wyborczej", która zwraca uwagę, że dziś trwa krytyka PiS za zakupy szczepionek, ale w pandemii KO krytykowało za ich brak.

"Była możliwość odstąpienia od tej umowy"

Dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia Konrad Korbiński mówił podczas konferencji prasowej, że Polska nie musiała przystępować do umowy z Pfizerem. - Polska miała już zakontraktowane blisko 109 mln dawek szczepionki. W magazynach mieliśmy 30 mln dawek szczepionek, które nie były wykorzystane - podkreślał.

- W tym momencie poprzedni rząd podjął decyzję o tym, żeby przystąpić do kolejnego zamówienia - dodał. - Zamówienia, którego wolumen był olbrzymi. To było blisko 89 mln dawek łącznie na lata 2022-2024 - wskazał Korbiński.

Była możliwość odstąpienia od tej umowy. Ministerstwo Zdrowia nie skorzystało. Jednocześnie po 11 dniach od upłynięcia terminu na odstąpienie od tej umowy skierowało do Komisji Europejskiej pisma związane z koniecznością obniżenia wolumenu zamówienia w ramach tego trzeciego zobowiązania

- tłumaczył dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia.

Zawiadomienie do prokuratury ws. umowy z Pfizerem

W środę (1 kwietnia) sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać szczepionki przeciwko COVID-19 od amerykańskiego koncernu Pfizer i zapłacić firmie ok. 5,66 mld zł. Wyrok jest nieprawomocny. Resort zdrowia zapowiedział odwołanie od wyroku. "Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany tego orzeczenia i obrony jej interesów" - wyjaśniło w komunikacie Ministerstwo Zdrowia.

Jak podała Krajowa Administracja Skarbowa, z ustaleń prowadzonego audytu wynika, że członkowie ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia nierzetelnie oszacowali liczbę dawek szczepionek potrzebną do realizacji Narodowego Programu Szczepień. "W wyniku takiej decyzji dokonano zakupu kolejnych ponad 89 mln dawek szczepionki, zobowiązując się do zapłaty blisko 8 mld zł na rzecz Pfizer Inc." - podano w czwartkowym komunikacie.

W toku audytu prowadzonego w Ministerstwie Zdrowia Krajowa Administracja Skarbowa złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków w zakresie nierzetelnej analizy zapotrzebowania na szczepionki i podjęcia decyzji o przystąpieniu do trzeciej umowy zawartej w dniu 20 maja 2021 r. "Takie działania zgodnie z art. 231 § 1 k.k. mogą stanowić przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego" - czytamy w komunikacie KAS.

Komentarz Komisji Europejskiej

Komisja Europejska zabrała głos po wyroku brukselskiego sądu, który nakazał Polsce zapłatę firmie Pfizer około 1,3 mld euro, czyli około 5,6 mld zł, oraz odbiór około 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19. Jak informuje RMF FM, Bruksela wyraźnie odcina się od odpowiedzialności za skutki tego rozstrzygnięcia.

Więcej o: