Zespół zajmujący się rozwiązaniami Big Data w Orange Polska sprawdził, jak Polacy migrowali w czasie Świąt Wielkanocnych. Dane oparto na wskaźniku gęstości zaludnienia, czyli średniej liczbie osób przebywających na danym terenie w określonym przedziale czasowym.
Jako podstawę obliczeń wykorzystano dane z logowań telefonów komórkowych, które następnie zostały nałożone na powiaty i ekstrapolowane na całą populację za pomocą złożonych algorytmów statystycznych.
Rzecznik Orange Wojciech Jabczyński, który przedstawił dane, wyjaśnił, że Polacy zaczęli wyjeżdżać na święta w czwartek (2 kwietnia), a ruch rozłożył się na kolejne dni. W przypadku większości osób powrót nastąpił w Poniedziałek Wielkanocny (6 kwietnia), a wszystko wróciło do "normy" dopiero we wtorek wieczorem (7 kwietnia).
Najwięcej wyjazdów na święta odnotowano w Warszawie. Stolicę opuściło aż ok. 30,50 proc. mieszkańców. Z Poznania wyjechało 29,30 proc. mieszkańców, a z Krakowa - 28 proc. Wyludnianie na nieco mniejszą skalę zaobserwowano w Rzeszowie (27,98 proc.), Wrocławiu (27,30 proc.), Olsztynie (22,92 proc.) i Lublinie (22,56 proc.).
Najmniejsze spadki populacji wystąpiły w Gdańsku (17 proc.), Sopocie i Gdyni (10 proc.) "Dzieje się tak dlatego, że jest często wybieranym kierunkiem turystyczno-wypoczynkowym na spędzanie świąt. Z Trójmiasta oczywiście dużo ludzi też wyjeżdża, ale turystyka to niweluje" - wyjaśnił rzecznik Orange.
Z drugiej strony największe wzrosty liczby ludności w okresie świąt odnotowano we wschodniej Polsce oraz regionach turystycznych - na zachodnim wybrzeżu, górach i na Mazurach. W powiecie karkonoskim populacja wzrosła aż o 40,29 proc. Duże zmiany wystąpiły też w powiecie leskim (31,15 proc.) i lipskim (30,02 proc.), a także w powiatach sokólskim, kolneńskim, kamieńskim, przysuskim i tatrzańskim (wzrost w zakresie od ok. 27 proc. do niemal 30 proc.).
"Największy ruch był do okolicznych powiatów. To najprawdopodobniej kwestia migracji młodszego pokolenia do najbliższych, dużych miast i to oni wracają do rodziny na święta. Reszta ruchu rozkładała się po całej Polsce" - podkreślił Wojciech Jabczyński.
Zauważyliśmy też, że mieszkańcy i mieszkanki dużych miast mają ulubione miejsca na wyjazdy turystyczne. Warszawa jest najbardziej zróżnicowana, ale już Wrocław wybiera Karkonosze, Poznań - zachodnie wybrzeże, a Kraków - Tatry
- wskazał rzecznik Orange.
W Polsce rośnie też grupa obywateli, którzy spędzają Wielkanoc poza granicami kraju. Liczba osób planujących krótkie, wielkanocne wyjazdy do większych miast w 2026 r. wzrosła o ponad 90 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem - wynika z danych biura podróży eSky.pl.
"Największym zainteresowaniem wciąż cieszą się kraje południowej Europy. Włochy odpowiadają za ponad 21 proc. wszystkich rezerwacji, a tuż za nimi znajdują się: Hiszpania z udziałem przekraczającym 20 proc. oraz Grecja, która odpowiada za 12 proc. rezerwacji. Jeśli chodzi o miasta, to dominują Barcelona, Rzym oraz Rodos" - przekazał w komunikacie dla PAP Marcin Starkowski z eSky.pl.
Z kolei Eliza Maćkiewicz z portalu rezerwacyjnego Travelist.pl wyjaśniła, że dla wielu osób planujących wyjazdy na Wielkanoc zagranica "pozostaje wyborem uzupełniającym, a nie dominującym". Wskazała, że Polacy decydują się głównie na pobliskie kierunki. Są to przede wszystkim Czechy, które odpowiadają za jedną czwartą zagranicznych rezerwacji. Innym wyborem są Czarnogóra i Chorwacja, które razem stanowią blisko 30 proc. rezerwacji, a także Słowacja i Grecja z udziałem po ok. 7 proc.