Jak wskazała PIGP w swoim oświadczeniu, ceny autogazu wciąż pozostają wysokie, mimo spadku cen ropy naftowej na światowych rynkach. "Około trzech milionów użytkowników autogazu nadal nie odczuwa i w ciągu najbliższego czasu być może nie odczuje żadnej ulgi kosztowej" - wyjaśniła Izba.
Jak zaznaczyła PIGP ceny na niektórych stacjach sięgnęły już 4 zł za litr, chociaż na początku wojny było to między 2,62 zł a 2,78 zł/litr. Izba wskazała, że taka sytuacja pominięcia kierowców korzystających z LPG jest dla nich krzywdząca.
"Mówi się o poprawie sytuacji na świecie, o spadających cenach ropy, o stabilizacji. Przy dystrybutorach na stacjach paliw użytkownicy autogazu tego nie widzą. Kierowcy samochodów na LPG wciąż płacą więcej i więcej, bez żadnej ulgi, bez żadnego wsparcia. To nie jest tylko kwestia ekonomii, to kwestia zwykłej sprawiedliwości. Jeśli istnieje program, który ma chronić kierowców przed wysokimi cenami paliw, to powinien obejmować wszystkich, a nie tylko wybranych. LPG to codzienność dla milionów ludzi. Czas na decyzje, które będą uczciwe wobec wszystkich kierowców, a nie tylko wobec części z nich" - stwierdził cytowany w komunikacie prezes PIGP Paweł Bielski.
Izba powołała się również na analizę rynku, z której wynika, że po przekroczeniu 50 proc. w stosunku ceny LPG do benzyny konsumenci odwracają się od gazu płynnego. Najmocniej ma to się odbić na przedsiębiorcach, szczególnie właścicielach mikro- i małych firm, którzy znajdują się na końcu łańcucha dostaw, a ich biznes opiera się głównie o gaz płynny.
Coraz mocniej spada opłacalność montażu instalacji LPG. W styczniu do zwrotu mogło dojść po 7 miesiącach, obecnie jest to ok. rok (przy stosunku ceny 62 proc.), a w lipcu (przy stosunku ceny ponad 70 proc.) może to być nawet półtora roku. W ocenie PIGP rynek gazu płynnego zmniejszy się w 2 lata z konsumpcji na poziomie 1,9 mln ton do 1,75-1,8 mln ton rocznie. Pociągnie to za sobą ogromne straty dla firm (w większości z sektora MŚP), które zajmują się produkcją, zakupem, rozlewem i dystrybucją LPG, a także produkcją i obrotem urządzeniami związanymi z gazem płynnym. W skali roku może to być nawet 300 mln zł.
Z kolei jak w poniedziałek (13 kwietnia) poinformowało Ministerstwo Finansów, do końca bieżącego miesiąca zostanie przedłużona akcyza na paliwa silnikowe.
"W związku z utrzymującą się niestabilną sytuacją na rynkach paliw, spowodowaną konfliktem na Bliskim Wschodzie, Minister Finansów i Gospodarki przedłuża do 30 kwietnia br. obowiązywanie czasowej obniżki stawek podatku akcyzowego na benzynę oraz olej napędowy i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, wprowadzonej rozporządzeniem z 28 marca 2026 r. w sprawie obniżenia stawek podatku akcyzowego na niektóre paliwa silnikowe" - można przeczytać w komunikacie na stronie resortu.
"Akcyza na paliwa została zmniejszona do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską czyli 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego" - wskazało ministerstwo. Również do końca kwietnia obowiązuje obniżona z 23 proc do 8 proc. stawka podatku VAT na określone paliwa silnikowe.
Rząd ma nadzieję, że rozwiązania mają charakter czasowy. Jednak koszt dla budżetu obniżki VAT na paliwa to ok. 930 mln zł, a obniżka akcyzy to ok. 750 mln zł w przypadku wprowadzonej obniżki w okresie 30 marca-30 kwietnia 2026 roku.
Czytaj też: Korekta maksymalnej ceny paliw. Jest spadek. Podano nowe stawki diesla i benzyny