Od lutego 2022 r. gdy Rosja dokonała pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, dwa rosyjskie satelity Łucz-1 i Łucz-2 miały aktywniej śledzić europejskie satelity nad Europą - twierdzą europejscy urzędnicy, na których powołuje się "Financial Times". Z danych orbitalnych wynika, że od marca 2023 r. Łucz-2 17 razy zbliżył się do europejskich satelitów. Według urzędników, rosyjskie urządzenia co najmniej kilkanaście razy przechwyciły ich komunikację.
Dziennik podaje, że przechwycenia zagrażają poufnym informacjom przesyłanym przez satelity i pozwalają Moskwie na manipulowanie trajektoriami, a nawet rozbijanie ich. - Oba rosyjskie satelity są podejrzewane o prowadzenie działalności wywiadowczej - powiedział w rozmowie z gazetą generał dywizji Michael Traut, szef niemieckiego dowództwa kosmicznego. Inny wysoki rangą urzędnik europejskiego wywiadu stwierdził, że rosyjskie urządzenia celowo ustawiają się w taki sposób, aby zakłócić transmisję danych przesyłanych ze stacji naziemnych do satelitów.
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius powiedział we wrześniu 2025 roku, że satelity Intelsat, których używają siły zbrojne Niemiec, są śledzone przez satelity rosyjskie. - Sieci satelitarne to pięta achillesowa współczesnych społeczeństw. Ktokolwiek je zaatakuje, może sparaliżować całe narody - mówił.
Z kolei generał dywizji Paul Tedman, dowódca brytyjskiego Dowództwa Kosmicznego, zwracał uwagę w październiku 2025 roku, że siły rosyjskie każdego tygodnia atakują brytyjskie satelity wojskowe. - Widzimy, że Rosjanie zakłócają nasze satelity w dość uporczywy sposób. Mają na pokładzie ładunki, które wykrywają nasze satelity i próbują zbierać z nich informacje - podkreślał w rozmowie z BBC.