GameStop chce kupić eBaya. Jest gotów na wrogie przejęcie

GameStop, sieć sklepów z grami wideo, chce kupić eBaya, czyli amerykański pierwowzór Allegro. Prezes proponuje 56 mld dolarów.
GameStop, zdjęcie ilustracyjne
fot. 1take1shot/shutterstock.com

Prezes GameStopu Ryan Cohen zaoferował radzie nadzorczej eBaya przejęcie firmy za 56 mld dolarów. Zadeklarował, że jeśli rada nie wyrazi zgody, to pójdzie z ofertą bezpośrednio do akcjonariuszy. W slangu finansowym nazywa się to wrogim przejęciem.

Cohen proponuje 125 dolarów za udziały w podziale 50/50 gotówką i akcjami. To o 20 proc. więcej niż wskazywały notowania eBay'a po piątkowym zamknięciu giełdy w Nowym Jorku. 

Oferta jest o tyle zaskakująca, że eBay jest wart ok. cztery razy więcej (46 mld dolarów) niż GameStop (12 mld dolarów). Ryan Cohen planuje sfinansować ewentualny wykup akcji z zapasów gotówki i papierów wartościowych (ok. 9,4 mld dolarów) GameStopu.

Zapowiedział także list intencyjny z TD Bankiem na pożyczkę w wysokości 20 mld dolarów. Pozostałe pieniądze miałyby pochodzić od zewnętrznych inwestorów, wśród których mogłyby się znaleźć fundusze inwestycyjne krajów Zatoki Perskiej.

Zobacz wideo Fenomen akcji GameStopu

W liście do rady nadzorczej eBaya Cohen zapowiada, że to on byłby prezesem obu połączonych firm. Argumentuje też, że w ciągu 12 miesięcy ograniczyłby koszty eBaya o 2 mld dolarów.

"EBay powinien być warty dużo więcej, i będzie warty dużo więcej. Myślę o setkach miliardów dolarów" - mówił Cohen w wywiadzie. Prezes GameStopu sugeruje, że eBay powinien stać się konkurencją dla Amazona (2,88 biliona dolarów).

GameStop to amerykańska sieć sklepów z grami wideo. Chociaż sprzedaż fizycznych kopii gier spada na rzeczy cyfrowych wersji, to GameStop stał się niezwykle popularny wśród prywatnych inwestorów w 2021 roku. 

W 2021 inwestorzy korporacyjni grali na dalsze problemy GameStopu i spadek wartości akcji. W odpowiedzi masa prywatnych, drobnych inwestorów zaczęła kupować akcje GameStopu zwiększając ich wartość o 1700 procent.

GameStop stał się pierwszym "mem-stockiem", czyli firmą której akcje kupowane są nie ze względu na jej prognozy i wyniki finansowe, a "dla żartu". Cohen, który objął stery w GameStop w tym samym roku, został nazwany przez internetową społeczność drobnych inwestorów "królem memów".

Więcej o: