Malownicza grecka wyspa trafiła na aukcję. Kosztuje tyle, co apartament w Warszawie

Prywatna wyspa w Grecji może kosztować mniej niż mieszkanie w dużym mieście. Na aukcję właśnie trafił malowniczy skrawek lądu położony na Morzu Jońskim. Jest jednak powód tej korzystnej ceny.
Grecka wyspa - zdjęcie ilustracyjne
Fot. pexels.com/12photography

Grecja od lat przyciąga turystów rajskimi plażami na swoich słynnych wyspach. Jednak nie wszystkie miejsca zamieniły się w przepełnione kurorty. Makri pozostaje niemal całkowicie dzikim lądem bez hoteli i tłumów odwiedzających. Jeszcze kilka lat temu miała stać się luksusowym kierunkiem dla milionerów. Dziś jej historia wygląda zupełnie inaczej.

Zobacz wideo Ateny bez kolejki na Akropol. Pomysł na weekend

Prywatna wyspa w Grecji miała przyciągnąć milionerów. Ograniczenia przekreśliły te plany 

Makri należy do archipelagu Echinades na Morzu Jońskim i jest piątą co do wielkości wyspą w tej grupie. Miejsce zachwyca skalistym wybrzeżem, turkusową wodą i niemal całkowitym brakiem turystów. Znajdują się tu jedynie opuszczone zabudowania, mały dom, kaplica i zbiornik na wodę. Jeszcze w 2022 roku luksusowe agencje nieruchomości reklamowały Makri jako idealną lokalizację pod pięciogwiazdkowy resort z prywatnymi willami.

Wyspa była początkowo wyceniana na 8 milionów euro i miała przyciągnąć bogatych inwestorów z całego świata. Sytuacja zmieniła się po kolejnej wycenie i analizie prawnej. Okazało się, że Makri zostało sklasyfikowane jako prywatny teren leśny. Dodatkowo znajduje się w obszarze objętym ochroną Natura 2000. To praktycznie przekreśliło plany budowy luksusowych hoteli i infrastruktury turystycznej.

Grecka wyspa zaskakuje swoją ceną. Jest jednak haczyk, który odstrasza kupców

Po ujawnieniu problemów wartość wyspy gwałtownie spadła. Dziś cena wywoławcza podczas aukcji wynosi zaledwie 247 tysięcy euro (1 047 000 zł), czyli tyle, co apartament w Warszawie. Na Makri dozwolona jest głównie działalność rolnicza, a większe inwestycje wymagają specjalnych zgód państwowych.

To jednak nie koniec problemów. Potencjalny nabywca musiałby samodzielnie zadbać o doprowadzenie prądu, wody i systemu odprowadzania odpadów. Nic dziwnego, że zainteresowanie inwestorów jest bardzo ograniczone. Makri od kilku lat pojawia się na aukcjach internetowych, jednak do tej pory nie znalazł się chętny na zakup. Dla wielu osób wizja życia z dala od cywilizacji brzmi kusząco, ale rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.

Natura 2000 blokuje budowę hoteli. Grecja coraz ostrzej walczy z nadmierną turystyką

Program Natura 2000 ma chronić najcenniejsze przyrodniczo miejsca w Europie. W praktyce oznacza to bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące zabudowy i działalności gospodarczej. W Grecji temat budzi ogromne emocje także w popularnych kurortach. W ostatnich tygodniach ochrona środowiska doprowadziła nawet do zakazu ustawiania leżaków na ponad 250 greckich plażach.

Coraz więcej mieszkańców i ekspertów zwraca uwagę, że część greckich wysp zaczyna odczuwać skutki masowej turystyki. Santorini czy Mykonos regularnie zmagają się z tłumami odwiedzających i problemami infrastrukturalnymi. Makri pozostaje całkowitym przeciwieństwem takich miejsc. Jest niemal nietknięta przez człowieka i właśnie dlatego obowiązują tam tak surowe ograniczenia.

Źródła: metro.co.uk, euronews.com, timeout.com

Więcej o: