Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) zamierza wprowadzić kolejne zmiany w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Część nowelizacji w znacznym stopniu będzie dotyczyć zasad i instalacji oraz wykorzystywania magazynów energii. Eksperci alarmują, że może to niekorzystnie wpłynąć na branżę PV.
Chociaż zmiany mają na celu poprawę bezpieczeństwa, to wiele planowanych przez resort rozwiązań może negatywnie wpłynąć na rynek magazynów energii.
- W Polsce mamy już około 1,7 mln instalacji fotowoltaicznych, ale nie słyszymy o niebezpiecznych sytuacjach, takich jak pożary. Mamy też ponad 100 tys. przydomowych magazynów energii i nie słyszymy o tym, by jakiś się zapalił - wyjaśnił Maciej Borowiak, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME) w rozmowie z portalem Gramwzielone.pl.
Specjalista zaznaczył, że pożary mogą się zdarzać, ale są to sytuacje odosobnione. O niewielkiej skali zagrożenia świadczy też fakt, że Straż Pożarna nie prowadzi żadnych statystyk pożarowych dla tego rodzaju urządzeń. Prezes stwierdził również, że ministerialne propozycje w kwestiach fotowoltaiki i magazynów energii to "zły dokument i delikatnie mówiąc wadliwy".
Borowiak ocenił, że w niektórych obszarach projekt jest nawet sprzeczny z dyrektywą unijną, którą ma implementować. Dotyczy to np. zakazu wykorzystania magazynów energii w blokach. Chodzi tu o paragraf 312 ust. 4 pkt 4, który wprowadza de facto bezwzględny zakaz instalacji magazynów energii w lokalach mieszkalnych budynków wielorodzinnych oraz na balkonach i loggiach.
Według SBFiME może to doprowadzić do wyeliminowania około 45 proc. krajowego zasobu mieszkaniowego z rynku magazynów energii, a to jest wprost sprzeczne z dyrektywą EPBD 2024/1275, którą to rozporządzenie ma wdrażać. Ma ona bowiem upraszczać instalację systemów magazynowania w istniejących budynkach.
Będzie to stanowiło duże utrudnienie również w przedsiębiorstwach. Wprowadzenie niektórych przepisów może mocno mocno zahamować rozwój krajowego rynku magazynów energii także w segmencie większych instalacji (które pozwoliłyby firmom obniżać koszty energii). To np. przepis dotyczący limitu pojemności magazynowania energii przypadającej na jedną strefę pożarową.
Zgodnie z pomysłem resortu w budynku niededykowanym magazynowi energii będzie można zainstalować maksymalnie 600 kWh łącznej pojemności przypadającej na jedną strefę pożarową. Gdyby dany podmiot chciał zainstalować magazyn o pojemności 1-2 MWh to będzie już musiał tworzyć oddzielne strefy pożarowe, co jeszcze przed montażem baterii oznaczałoby koszty w wysokości dziesiątek tysięcy złotych.
Jak zaznaczył Borowiak w rozmowie z portalem, znowelizowane rozporządzenie o warunkach technicznych ma wejść w życie we wrześniu 2026 r., jednak resort zadeklarował uwzględnienie rocznego vacatio legis. - Przez rok przepisy nie będą obowiązywać i przez rok będziemy pracować w grupie roboczej, żeby wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. Chcę wierzyć, że to realna szansa na zmianę - powiedział prezes SBFiME.
Tymczasem do sprawy w rozmowie z analitykiem i dziennikarzem Jakubem Wiechem odniósł się minister energii Miłosz Motyka.
"NIE BĘDZIE restrykcyjnych przepisów dla magazynów energii. Taką deklarację usłyszałem od pana ministra Miłosza Motyki na Polskim Kongresie Gospodarczym. Stwierdził on, że propozycje zaproponowanych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii przepisów tzw. WT 2026 są stanowczo zbyt daleko idące i jego resort już zaczął działać w tej sprawie. Ministerstwo Energii będzie chciało też iść w drugą stronę - tj. liberalizując dostęp do magazynów energii oraz upowszechniając taryfy dynamiczne" - napisał Wiech we wpisie na X.
Czytaj też: Wierni oburzeni. Parafia reaguje w sprawie rzekomej farmy fotowoltaicznej. "Godzi w powagę miejsca objawień"