7 irytujących zachowań okołosmartfonowych

Obsługę smartfona na poziomie podstawowym mamy opanowaną. Ale zasady grzeczności wobec osób dookoła już niestety nie zawsze.
Plac świętego Piotra w 2005 i 2013 roku. Wskaż 3 różnice
Fot. AP

Pamiętam, kiedy w moim domu po raz pierwszy pojawił się telefon stacjonarny. W miarę jak z niego korzystaliśmy, przyjmowaliśmy pewne Zasady. Nie wypadało np. do kogoś dzwonić w porze Wiadomości/ kolacji, absolutnie niedopuszczalne było dzwonienie po 22. No, chyba że wydarzyło się coś bardzo ważnego.

Ale czasy się zmieniły. Telefony stacjonarne straciły swoją pozycję na rzecz komórek i nie mamy już oporów, żeby dzwonić w czasie Wiadomości. Ale czasem nie mamy też oporów, żeby w trakcie rozmowy, takiej prawdziwej, twarzą w twarz, czatować z kimś na Facebooku. Pisaliśmy o tym ostatnio na mobilnie.gazeta.pl . To tylko pierwsze z zachowań, które bywa irytujące w sytuacjach towarzyskich. Inne?

2. Rozmowy przez telefon w miejscach publicznych o ograniczonej przestrzeni. W przedziale pociągu, w autobusie, w poczekalni.

3. Czatowanie z włączonymi powiadomieniami.

Znacie to? Jedziecie gdzieś (np. pociągiem) a osoba w przedziale rozmawia z kimś przez Messengera. Wszystko fajnie, ale nie wyciszyła dźwięku powiadomień, więc przez godzinę czas co kilka sekund słyszycie charakterystyczne "ping".

4. Kładzenie telefonu na stole podczas posiłku w restauracji.

Tu przyznaję, że nie jestem bez winy. Też zdarza mi się to robić, ale w sytuacjach nieformalnych.

5. "Przepraszam, muszę odebrać" rzucone podczas spotkania w niewielkim gronie i rozgadywanie się przez pół godziny. Jeśli sprawa jest poważna, to wiadomo, że nie będzie żadnych zastrzeżeń. Ale jeśli przez kilkadziesiąt minut trwa nadrabianie zaległości, to "porzuceni" towarzysze czują się po prostu zlekceważeni

6. Jesteś na spotkaniu, telefon jest wyciszony. Widzisz, że ktoś dzwoni. Nie odbierasz, bo w końcu jesteś na spotkaniu. Mijają dwie minuty, ten ktoś dzwoni znowu. Ty nadal nie odbierasz, więc po kilku kolejnych minutach znów pojawia się to samo połączenie. To być może pozostałość po czasach telefonów stacjonarnych, która teraz po prostu tylko irytuje.

7. Siedzisz w kinie, film już trwa od dobrych kilkudziesięciu minut. Wciągnąłeś się w akcję, aż tu nagle... przed tobą ktoś wyciąga smartfon z rozświetlonym na maksimum wyświetlaczem.

Jak już przyznałam wcześniej - nie jestem święta. Zdarza mi się położyć telefon na stole w trakcie posiłku, zdarza mi się odpisywać na maile kiedy jestem ze znajomymi. Ale wtedy przepraszam i liczę, że tych kilka sekund mogę być nieobecna - zwłaszcza, jeśli sprawa jest pilna.

A jakich zachowań związanych ze smartfonami wy nie lubicie? A może jesteście wyjątkowo tolerancyjni albo po prostu je ignorujecie?

Więcej o: