Chomikuj sprzedaje legalne e-booki. Ale nie wszystkim to się podoba

Adam Bednarek
Cieszyć się, że legalne treści docierają do większej grupy odbiorców czy wypominać piracki rodowód użytkowników i krytykować?

Legalny Chomik

Zdziwiło mnie oburzenie na działania serwisu chomikuj.pl. W teorii to "internetowy dysk”, w praktyce strona, na której można znaleźć mnóstwo pirackich treści. Spora część jest kasowana, niestety wiele też zostaje, przynajmniej przez jakiś czas. Od niedawna jednak na chomikuj.pl kupić można oryginalnego, legalnego e-booka. Piotr Grabiec ze spidersweb.pl pisze:

Nie mam jednak zamiaru płacić Chomikowi za książki – nie chcę wspierać serwisu, który zdobył popularność dzięki osobom wykorzystujących dysk sieciowy do dystrybucji pirackich treści. (...) Jestem jednak zdania, że Chomikuj nie jest odpowiednią platformą do tego, bo serwis, jak by tego nie czarować, ciągle kojarzy się z pirackimi treściami. (...) Marka Chomikuj jest dla mnie spalona – wolę robić zakupy w dobrze znanych sklepach, które na rynku ebooków w Polsce są obecne od lat, lub udać się do księgarni po papierowe wydanie. Wszystko to lepsze, niż kupienie ebooka na Chomikuj.

Każdy ma prawo do własnego zdania i może głosować portfelem. Nie słyszałem jednak podobnych oburzeń, gdy znani i mniej znani twórcy wykorzystywali Pirate Bay do promocji, pojawiając się na stronie głównej i zachęcając do pobrania ich treści, bez płacenia za nie. Wtedy serwis nie kojarzył się z pirackimi treściami? Czy promocja na "Zatoce Piratów” nie zhańbiła produktu? O tym nikt wówczas nie mówił. 

Rzeczywiście Chomikuj chce wejść w dziwny układ z wydawcami. Mogą pojawić się podejrzenia, że pirackie e-booki będą kasowane chętniej, jeśli serwis będzie sprzedawał e-książki danego wydawnictwa. Jeżeli nie - no cóż, będą wisiały dalej. Kontrowersje wzbudza również fakt, że na Chomikuj dalej są nielegalne treści. Owszem, możemy tłumaczyć to faktem, że serwis jest tylko narzędziem i nie odpowiada za użytkowników, ale skoro od teraz będzie się dało skuteczniej chronić partnerów sprzedających legalne treści, to pada pytanie: dlaczego nie można było wcześniej?

To wszystko prawda. Nie da się jednak ukryć, że Chomikuj może przyłożyć rękę do ucywilizowania rynku. Pokaże milionom Polaków, którzy z serwisu korzystają, że jest legalna alternatywa. Na przemianie piratów skorzysta przecież nie tylko Chomikuj, ale cała branża. Chomikuj ma szansę przyciągnąć nieświadomych na "dobrą stronę mocy”.

O ile wierzymy, że wciąż istnieją ludzie, którzy piracą nieświadomie. Przykład Teresy Bochwic z zarządu SDP pokazuje, że są osoby, które pobierając coś z serwisu, nie wiedzą, że nie zostało to udostępnione legalnie. Z badań portalu Legalna Kultura wynika, że co drugi internauta nie potrafi rozróżnić źródeł, z których korzysta. Pojawienie się legalnych i wyeksponowanych materiałów może pomóc to zmienić. O tym mówią również przedstawiciele jednego z wydawnictw dostępnych na Chomikuj:

- Na współpracę z serwisem Chomikuj.pl zdecydowaliśmy się w związku z możliwością dotarcia do milionów użytkowników - mówi Radosław Tosta, Online Marketing Manager w Helion SA. - W ten sposób chcemy propagować legalne czytelnictwo.

Tłumaczenie "nie wiedziałem” może wydawać się lekko naiwne, ale z drugiej strony wystarczy spojrzeć na liczby - e-booki to w naszym kraju zaledwie 2-3% rynku. To powoli się zmienia, ale o e-księgarniach na pewno wielu wciąż nie słyszało. Z relacji z imprez książkowych na blogu Świat Czytników mogliśmy się dowiedzieć, że wydawnictwa nie promowały na nich e-booków, a sprzedawcy książek w cyfrowej dystrybucji byli mniej widoczni, a niektórzy nawet się nie wystawiali. Jak więc dotrzeć do ludzi ze swoją w stu procentach legalną ofertą? Chomikuj wydaje się ciekawą opcją.

Jest legalna alternatywa

Co najważniejsze, Chomikuj, w odróżnieniu od promocji na Pirate Bay, daje zarobić tym, którzy chcą sprzedawać legalnie. Inne serwisy pirackie tego nie umożliwiają. Nie pokazują legalnych treści "u siebie”. Czy gdyby wspomniane Pirate Bay nagle pozwoliło oglądać legalne filmy, poprawiłoby swój wizerunek? Raczej tak, przede wszystkim dlatego, że ułatwiłoby do nich dostęp. Pokazało, że da się oglądać legalnie, w co wielu wciąż nie wierzy. Często narzekamy na to, że firmy obrażają się na piractwo, ale nic z tym nie robią. Chomikuj pozwala wziąć sprawy w swoje ręce, zawalczyć o klienta na linii wroga. W informacji prasowej jest ciekawy fragment:

Platforma Wydawców jest jednym z elementów, który od kilku lat służy naszej konsekwentnie wdrażanej strategii. Jej celem jest stworzenie z Chomikuj.pl serwisu do legalnej dystrybucji treści. Dużo czasu zajęło nam natomiast przekonanie wydawców do współpracy. Jednak teraz, gdy widzą oni jej konkretne efekty, z przyjemnością obserwujemy, jak dołączają do nich kolejni. Przy tej okazji warto wspomnieć, że oprócz wydawców dystrybuujących ebooki i audiobooki, rozpoczęliśmy już współpracę z wydawnictwami fonograficznymi. Staramy się, aby nasi użytkownicy mieli dostęp do jak najszerszego spektrum legalnych treści.

"Dużo czasu zajęło nam natomiast przekonanie wydawców do współpracy” - to znak, że wydawcy zmieniają podejście. Zamiast walczyć z wiatrakami (bo jak nie Chomikuj, to ktoś inny) wolą współpracować. Wyjść do ludzi z legalną ofertą. Trudno teraz chwalić Chomikuj, trzeba poczekać na pierwsze efekty zmiany. Jedno jest pewne - trudno też Chomikuj ganić, przynajmniej na razie. Ważna będą najbliższe tygodnie oraz miesiące, w których Chomikuj będzie musiało udowodnić, że na pewno chce zerwać z piracką mentalnością użytkowników i wspiera legalnych wydawców nie tylko udostępniając im miejsce w serwisie. 

Być może polski Internet przechodzi podobną przemianę do tej znanej z lat 90. w świecie "tradycyjnej dystrybucji”. Wiele firm otwarcie wspomina "szalone lata dziewięćdziesiąte” i handel pirackimi płytami. Dziś sprzedają legalnie, zapewne też walczą z piractwem, ale mimo to nie ukrywają, że kiedyś było inaczej i to giełda była źródłem ich utrzymania. Widocznie Internet do takiej zmiany dojrzewa dopiero teraz. Moim zdaniem, lepiej późno niż wcale. Dobrze, że otwiera się kolejne legalne źródło. To (jakaś) szansa na uzdrowienie chorej sytuacji. Chociaż tyle.