Stany Zjednoczone wracają do ery prosperity? Dane o rynku pracy najlepsze od ponad 42 lat

W czwartek amerykański Departament Pracy poinformował, że liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ubiegłym tygodniu spadła do najniższego poziomu od listopada 1973 roku.

W Stanach Zjednoczonych kondycję rynku pracy bada się nieco inaczej niż w Polsce. Co tydzień podaje się np. informację o tym, ile złożono wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Jak dużo, to źle – bezrobocie naprawdę rośnie. Jak mało – odwrotnie, gospodarka kwitnie. Te dane są tak istotne, że często po ich prezentacji amerykańska giełda wyraźnie zyskuje lub traci.

Najnowsze dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych są po prosty wyśmienite. Złożono ich ostatnio 247 tys. – najmniej od ponad 42 lat. Spodziewano się liczby większej o niemal 20 tys.

Ponadto liczba nowych wniosków utrzymuje się poniżej ważnego poziomu - 300 tys. - już od 59 tygodni.

Najnowsze dane o amerykańskim rynku pracy współgrają z innymi mówiącymi o jego kondycji. Od września rośnie np. wskaźnik zatrudnienia w USA. To sugeruje, że część długotrwale bezrobotnych Amerykanów zaczęła znowu pracować.

Analitycy w USA twierdzą, że teraz rynek pracy za oceanem wejdzie w kolejny etap – zaczną rosnąć wynagrodzenia. To może wpłynąć na wzrost inflacji, co z kolei spowoduje reakcję amerykańskiego banku centralnego. Fed podniesie stopy procentowe. Czyżby świat wracał do normalności?

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Na taką taksówkę mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi

Więcej o: