Właściciele iPhone'ów jednak bezpieczni. FBI wydało na złamanie zabezpieczeń...

Pod koniec marca FBI udało się włamać do iPhone'a należącego do terrorysty. Zakończyło to spór pomiędzy rządem, a Apple, ale dało postawy, by sądzić, że iPhone'y nie są już takie bezpieczne. Otóż... są.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o sukcesie FBI, który, zmuszony odmową Apple, włamał się do iPhone'a 5C należącego do terrorysty. 

Informacja mogła oznaczać początek poważnych kłopotów Apple. Okazało się przecież, że zabezpieczenia iPhone'a, które miały być nie do złamania, udało się ostatecznie obejść. A skoro udało się z telefonem terrorysty, udać się może  z każdym innym.

Przeczytaj też: FBI może podsłuchiwać zawsze i wszędzie. Wystarczy im... twój smartfon.

iPhone 5CiPhone 5C fot. Apple

Otóż nie do końca.

Jak informuje agencja Reutera FBI ujawniło właśnie, że włamanie do smartfonu zamachowcy z San Bernardino kosztowało co najmniej 1,3 miliona dolarów. To kwota, jaką rząd zapłacił za opracowanie metody włamania i jego przeprowadzenie. 

W jaki sposób FBI poinformowało o kosztach? W zasadzie przypadkiem. James Comey, dyrektor Biura, spytany o tę kwestię przez dziennikarzy, odpowiedział:

Ile? Dużo. Więcej niż ja zarobiłem w tej pracy przez całą swoją karierę czyli siedem lat i cztery miesiące. [...]  Z mojego punktu widzenia było warto. 

Dziennikarze ustalili, że Comey zarabia 183 tys. dol. rocznie, co daje przez siedem lat kwotę 1,3 mln. 

A zatem tak, włamanie do iPhone'a, nawet tego zabezpieczonego najnowszym systemem iOS 9 jest możliwe. Kwestia kosztów ma tu jednak kluczowe znaczenie, bo nawet amerykański rząd nie ma możliwości, by wydawać miliony dolarów bez powodu. Również przestępcy nie są w stanie wydawać tak gigantycznych pieniędzy. 

Zwykli obywatele powinni więc dziś czuć się bardziej bezpieczni, niż w dniu, w którym dowiedzieli się, że włamanie do iPhone'a jest jednak możliwe. Koszt tego włamania ma bowiem kluczowe znaczenie dla powszechnego zastosowania metody. 

Więcej o: