Z pewnością znacie Samsung Gear VR - urządzenie bliźniaczo podobne do produktu Goclever. Zasada działania obu sprzętów jest ta sama - w środku należy umieścić smartfon, a następnie gogle założyć na głowę. Jeśli na smartfonie zainstalowane są aplikacje do rzeczywistości wirtualnej (VR), to można się w nią od razu zanurzyć.
Elysium VR jest lekki. Na pierwszy rzut oka wykonany jest bardzo porządnie - np. wyściółka która przylega do twarzy i izoluje nas od świata zewnętrznego wykonana została z ekoskóry i wypełniona gąbką. Paski utrzymujące urządzenie na głowie można łatwo regulować tak, żeby urządzenie ani nie spadało ani specjalnie nie ciążyło.
Mały problem zaczyna się pojawiać gdy otworzymy pokrywę Elysium VR.
W dolnej jej części należy umieścić smartfon. Może to być urządzenie dowolnej firmy, działające pod kontrolą iOS albo Android (ze względu na aplikacje). Jedyny warunek jaki musi spełniać smartfon - musi mieć przekątną ekranu od 4-5,5".
Na dolnej części klapki znajdują się dwa zaczepy, między którymi należy umieścić smartfon. Są one wykonane z dość podłej jakości plastiku, sprawiają wrażenie jakby przy odrobinę mocniejszym pociągnięciu miały zaraz się uszkodzić.
W urządzeniu znajduje się para soczewek 33.5 x 5mm, o ogniskowej 56-73mm. Kąt widzenia jaki zapewnia Elysium VR to ok. 100 stopni.
Soczewki - co miłe - można regulować. Dostosować można zarówno ich rozstawienie (pokrętłem na górze) albo odległość od twarzy (pokrętłami z boku). Regulacja odległości trochę szwankuje, bo gdy tylko zaczniemy kręcić pokrętłem, mechanizm zacina się i trzeszczy.
Niedoróbki konstrukcyjne można wybaczyć - w końcu chodzi o sprzęt za 120 złotych którego można używać z dowolnym smartfonem. Duży problem pojawia się za to w momencie, gdy już założymy gogle. Otóż producent nie uwzględnił żadnego sposobu interakcji gogli ze smartfonem. Sytuacja wygląda tak:
- uruchamiacie grę
- zakładacie gogle
- gra okazuje się być nudna, albo po prostu nie w waszym stylu. Chcecie ją zmienić na coś innego. W tym celu należy
- zdjąć gogle
- otworzyć klapkę
- wybrać nową aplikację/ nową treść
- zamknąć klapkę
- założyć gogle.
To dość długi, a przede wszystkim niepotrzebny proces. Nawet najprostsze, wykonane z kartonu gogle Google Cardboard mają przycisk magnetyczny, dzięki któremu możemy nawigować po treściach VR bez konieczności opuszczania rzeczywistości wirtualnej.
Gogle Goclever o dumnej nazwie Elysium VR mogłyby być świetną alternatywą dla Cardboarda Google'a albo wspomnianego na samym początku Gear VR Samsunga. Mogłyby, bo niestety nie są. Chybotliwą i nie do końca pewną konstrukcję można przeboleć, za to brak interakcji z telefonem i niepewne uchwyty na smartfon są już dużym problemem. Może to tylko problemy wieku dziecięcego i Goclever w kolejnej odsłonie gogli wzmocni konstrukcję i doda jakiekolwiek rozwiązanie dzięki któremu gogli nie trzeba będzie cały czas zrywać z głowy.
Sugerowana cena Goclever Elysium VR to 119 złotych, ale w sieci można je kupić nawet taniej. Warto? Jeśli wydatek 120 złotych nie jest dla was problemem, a chcecie przekonać się, czym tak naprawdę jest rzeczywistość wirtualna, to można zaryzykować. Jeśli jednak szukacie dobrego wrażenia VR, to lepiej poczekać na kolejny model.