Niemal spóźnił się na samolot. Nie uwierzysz dlaczego

Niektórzy użytkownicy narzekają, że system postanawia samodzielnie zaktualizować się do wersji 10. Bez uprzedzenia i niemal bez szansy na anulowanie procesu. Z polityki Microsoftu wynikają czasami całkiem absurdalne sytuacje. Oto jedna z nich.

Rami Ismail, współtwórca serwisu z grami arcade Vlambeer, przeżył ciężkie chwile próbując wymeldować się z hotelu. Mężczyzna tuż po obudzeniu się postanowił zarezerwować lot. Przypadkiem wybrał lot, na który musiał stawić się za półtorej godziny. 

Leniwy poranek zmienił się w paniczne pakowanie bagażu. Ostatecznie jednak programista niemal utknął w hotelu przez... aktualizację Windows.

Okazało się, że komputer w recepcji jest w połowie procesu przechodzenia na "dziesiątkę". Aktualizacja rozpoczęła się bez uprzedzenia, pracownicy nie byli w stanie wymeldować mężczyzny z pokoju. 

Nadgorliwość Microsoftu na szczęście nie doprowadziła do nieszczęścia - programista został "załatwiony" tradycyjnym długopisem i kartą papieru. 

Jak już pisaliśmy na finiszu darmowej aktualizacji do Windows 10 (od sierpnia trzeba będzie za nią płacić) Microsoft przestał pytać, czy użytkownik chce się przesiąść. Zaczął oznajmiać, że aktualizacja będzie miała miejsce. Problem w tym, że komunikat łatwo przeoczyć. Historia programisty jest na to kolejnym dowodem. 

źródło: ibtimes.co.uk

Więcej o: