Konsola czy smart TV? Nowa Nvidia SHIELD chce być centrum twojego salonu [PIERWSZE WRAŻENIA]

Do walki o nasze salony dołącza nowy gracz. Nowa Nvidia SHIELD robi wszystko, ale czy trafi na swoją niszę?

 Już 20 czerwca do Polski wchodzi Nvidia SHIELD z Android TV - małe, zgrabne urządzenie, które robi wszystko. Możemy grać na nim w najnowsze gry, oglądać filmy i seriale w 4K oraz przeglądać zdjęcia. Wydaje się, że lepiej być nie może.

nVidia SHIELDnVidia SHIELD Fot. Łukasz Józefowicz

Czym jest SHIELD z Android TV?

Nowe SHIELD to małe urządzenie (13 cm x 21 cm), które podpinamy do telewizora. Jest dużo mniejsze od dostępnych na rynku konsol czy dekoderów telewizji kablowych, więc miejsce na nie znajdzie się niemal wszędzie. Do korzystania z tego sprzętu będziemy potrzebowali jednak dobrego łącza z internetem.

nVidia SHIELDnVidia SHIELD Fot. Łukasz Józefowicz

Systemem operacyjnym urządzenia jest Android TV w wersji 6.0, więc już po włączeniu mamy dostęp do wielu aplikacji i gier dostępnych na tę platformę. Netflix, YouTube, Twitch, Spotify i nawet polskie VOD są dostępne na wyciągnięcie ręki. Co więcej, choć sama możliwość odtwarzania filmów i seriali w 4K i 60 klatkach na sekundę nie jest niczym wyjątkowym, to na SHIELD wszystko jest bardzo płynne i streaming w wysokiej rozdzielczości nie spowalnia całego systemu. Producent przekonuje, że w porównaniu z konkurencją, rozwiązanie Nvidii jest do 34 razy szybsze.  

W środku urządzenia znajduje się procesor Tegra X1 z ośmioma rdzeniami - czterema ARM Cortex A57 i czterema ARM Cortex A53 - i 3 GB RAM. Urządzenie będzie sprzedawane w dwóch wariantach - z pamięcią wewnętrzną 16 GB w cenie 899 zł oraz z pamięcią 500 GB za 1299 zł. Dzięki Androidowi 6.0 można też dodać więcej przestrzeni dzięki karcie microSD (do 128 GB) lub zewnętrznemu dyskowi podłączonemu przez jeden z dwóch portów USB 3.0. 

nVidia SHIELDnVidia SHIELD Fot. Łukasz Józefowicz

Konsola w chmurze 

Poza dostępem do filmów, seriali, muzyki i radia na nowym SHIELD pogramy też w gry. Do dyspozycji są tytuły dostępne na  Android TV, które choć przyjemne, raczej nie zachęcą potencjalnych klientów do kupna urządzenia. Tym specjalnym wyróżnikiem jest usługa GeForce NOW, która pozwala na streaming najnowszych tytułów prosto na nasz telewizor. 

Niestety nie jest to tak proste, jak oglądanie seriali na Netflixie. Tutaj płacimy miesięczny abonament w wysokości 9,99 euro miesięcznie (pierwsze trzy miesiące są za darmo), a dostęp do najnowszych gier musimy kupić osobno. W cenę jest jednak wliczony dostęp do ponad stu tytułów, dostępnych bez dodatkowych opłat. Niestety sama opłata miesięczna daje nam jedynie dostęp do mocy obliczeniowej w chmurze. Na szczęście, wraz z dostępnością przez GeForce NOW, po zakupie otrzymujemy także kod pozwalający ściągnąć grę na Steam. 

GeForce NOWGeForce NOW Fot. Łukasz Józefowicz

Samo włączenie gry przez GeForce NOW trwa zaledwie kilka sekund. Rozgrywka na dobrym łączu jest płynna, choć muszę zauważyć, że co jakiś czas moje polecenie odzwierciedlane były na ekranie z zauważalnym opóźnieniem. Liczonym w milisekundach, rzecz jasna, ale reakcje bohatera w Mad Max lub postaci w Ultra Street Fighter IV nie były natychmiastowe. Sądzę, że niezauważalne składowe opóźnień kontrolera, łącza i telewizora po zsumowaniu mogą zacząć drażnić. Pewność uzyskamy jednak dopiero podczas testów. Wstępnie pracownicy Nvidii do komfortowego grania zalecają łącze 15-20 mbps przy pobieraniu i 1-2 mbps do wysyłania, co w dużych polskich miastach nie powinno być problemem.

Kontroler Nvidii wykonany jest przyzwoicie, ale i tak odstaje jakością od tego co za te same pieniądze oferują Sony lub Microsoft. Na szczęście nie jesteśmy na niego skazani i do portów USB możemy podłączyć urządzenia innych firm. 

Dla kogo SHIELD?

Na razie trudno powiedzieć kto może być zainteresowany ofertą Nvidii. Z jednej strony SHIELD jest świetnym, zgrabnym urządzeniem, które zamieni każdy telewizor w najwyższej jakości smart TV. Z drugiej jednak nie jest tanie - w końcu wersja 500 GB kosztuje niewiele mniej niż Playstation 4 - i nie jestem pewien, czy osoby zainteresowane funkcjami multimedialnymi będą skłonne tyle wydać. Z kolei zapaleni gracze pewnie woleliby zainwestować te 1300 zł w "dużą" konsolę lub podzespoły do komputera. Kto więc kupi SHIELD? Odpowiedź przyniosą nasze testy redakcyjne.