Sprzedaż smartwatchy dramatycznie spadła. Wszystko przez Apple

Kamil Mizera
Pierwsza połowa tego roku nie jest szczególnie dobra dla rynku inteligentnych zegarków, który zanotował potężny spadek. Do tego stanu rzeczy przyczyniło się głównie Apple.

Nowe dane IDC nie pozostawiają złudzeń. Od kwietnia do czerwca 2016 sprzedano globalnie o 32% mniej inteligentnych zegarków niż rok wcześniej. Znany jest również powód tego spadku. Wina leży po stronie firmy Tima Cooka, której Apple Watch zanotował 55% spadek sprzedaży.

Nieco lepiej poradzili sobie inne firmy: Samsung odnotował 51% wzrost rok do roku, sprzedaż Lenovo (Moto 360) podskoczyła aż o 75% zaś LG zanotowało 26% wzrost. Nie zmienia to jednak faktu, że rok do roku globalna sprzedaż smartwatchy spadła. Jak to możliwe?

Czytaj też: Już niemal co siódma osoba na Ziemi korzysta z tej aplikacji

rynek smartwatchyrynek smartwatchy zrzut ekranu (www.idc.com)

 

Ponieważ Apple wzięło wszystko, a teraz się nie sprzedaje. Po wprowadzeniu w kwietniu 2015 roku na rynek swojego zegarka Apple zebrało całą pulę i zdominowało sprzedaż. W drugim kwartale 2015 roku firma miała 75% udział w rynku, mimo że wchodziła na niego spóźniona o prawie 2 lata. Tym samym stała się koniem pociągowym tego segmentu urządzeń. Tylko, że koń dostał zadyszki.

Zadyszka zaczęła się na początku tego roku. Już po pierwszym kwartale Apple miało tylko 53% udziału w rynku. Ale nie dlatego, że innym urosło, ale dlatego, że firmie spadło. Zresztą, w tym momencie Apple wciąż dzierży 47% udziału w rynku, na który dostarczyło w ostatnim kwartale zaledwie 1,6 miliona urządzeń. 

rynek smartwatchyrynek smartwatchy zrzut ekranu (www.statista.com)

 

Dlaczego ludzie przestali kupować zegarki od Apple? Najprostszą odpowiedzią byłoby, że po prostu smartwatche są zbędnym gadżetem, a urządzenie Apple do najtańszych nie należy. Zresztą, widząc to, firma obniżyła jego cenę, co i tak na niewiele się zdało. Powód może być jednak zupełnie inny i to zawiniony przez samo Apple.

Apple przyzwyczaiło nas do pewnego cyklu premier. Jeżeli jakieś urządzenie pojawiało się na wiosnę, to jego nowszego modelu należało się spodziewać za dokładnie rok, niemal co do dnia. Tak było przez lata, chociażby z iPhone'ami. Wielu potencjalnych nabywców mogło więc czekać z decyzją o zakupie Watcha na nowszy model, którego spodziewano się w okolicach kwietnia. Wskazuje na to spadek sprzedaży już od początku tego roku, zaraz po świątecznej gorączce prezentowej. Niestety, Apple nie przygotowało na czas nowej wersji (spodziewana jest tej jesieni przy okazji premiery iPhone'a 7). Tym samym ludzie, którzy nie kupowali Apple Watcha pierwszej generacji i nie doczekali się nowej wersji, postanowili poczekać jeszcze tych kilka miesięcy.

Z powyższych danych można wysnuć jeszcze jeden wniosek: smartwatche w obecnej formie nie są wystarczająco atrakcyjnym produktem dla użytkowników. Pokazuje to niska sprzedaż, wolny wzrost (w porównaniu chociażby do dynamiki wzrostu smartfonów) oraz fakt, że 2 gorsze kwartały Apple mogą wywołać tak duży spadek.