Yahoo zostało sprzedane! Marissa Mayer nie uratowała legendarnej firmy przed podziałem

Kamil Mizera
Niecałe 5 miliardów dolarów. Za tyle została sprzedana legenda internetu - Yahoo. Nabywcą został telekomunikacyjny gigant: Verizon.

O tym, że Yahoo jest na sprzedaż słychać od momentu przedstawienia przez firmę finansowego raportu za 2015 roku. Od wczoraj krążyła również kwota, za którą legendarna marka miała zostać przejęta: 4,83 miliarda dolarów. I właśnie za tyle amerykański telekom Verizon kupił Yahoo. Tylko, że nie całe.

W rękach Verizona znalazła się przede wszystkim wyszukiwarka, rozwiązania komunikacyjne oraz związane z produkcją treści i, oczywiście, biznes reklamowy Yahoo. Umową nie zostały objęte udziały Yahoo w Alibabie, Yahoo Japan oraz pomniejsze inwestycje, które razem wycenia się na około 40 miliardów dolarów. To co zostało z dawnego Yahoo będzie oczywiście musiało zmienić nazwę, która teraz należy do Verizon. 

Co dalej z samym Yahoo? Ma zostać zintegrowane z AOL, które Verizon nabył rok temu za ponad 4 miliardy dolarów. Nad integracją ma czuwać z ramienia telekomu Marni Walden (President of the Product Innovation and New Businesses). 

Za niecałe 5 miliardów dolarów Verizon nabył reklamowy biznes, którego zasięg to niemal 1 miliard aktywnych użytkowników (przynajmniej według danych Yahoo), co oznacza, że firma telekomunikacyjna zapłaciła niecałe 5 dolarów za każdego użytkownika. Dla porównania Facebook, kupując WhatsAppa w 2014 roku zapłacił niemal 40 dolarów za każdego aktywnego użytkownika.

Verizon kupił więc dość tanio, a nabycie Yahoo zwiększyło jego udział w amerykańskim rynku reklamy do 4,5% dzięki którym zajmie 3, zaraz po Google i Facebooku, miejsce. 

Tak Google pokonał YahooTak Google pokonał Yahoo fot. Thomas Hawk/Flickr/CC BY-NC 2.0

 

To musiało się tak skończyć

Jak to się stało, że firma, która jeszcze w 2000 roku wyceniana była na 125 miliardów dolarów, a w 2008 roku odrzuciła ofertę Microsoftu opiewającą na 45 miliardów, teraz została sprzedana za 5? 

Według Paula Grahama, byłego pracownika Yahoo, jednym z powodów był błyskawiczny sukces finansowy firmy oraz niedocenienie roli wyszukiwarki przez zarząd, dla której nie była ona priorytetem. Przez to Yahoo przegrało wyścig z Google - bo właściwie do niego nie podeszło (Czytaj: Dlaczego Google rządzi dziś światem, a Yahoo walczy o przetrwanie?)

Co dalej z Marissą Mayer?

Zatrudniona niemal dokładnie 4 lata temu Marissa Mayer, przeszła z Google by wyprowadzić Yahoo na prostą drogę. Mayer prowadziła bardzo "googlowską" politykę zakupową, wydając potężne kwoty na przejęcia. Jednym z największych było przejęcie Tumblra za ponad miliard dolarów, który okazał się workiem bez dna, a jego realna wartość nie przekracza w rzeczywistości 300 milionów. I choć pod jej rządami Yahoo przeszło wiele zmian, to nie udało jej się zwiększyć przychodów firmy w znaczący sposób, nie mówiąc o zyskach.  

Marissa MayerMarissa Mayer fot. Adam Tinworth (www.flickr.com/photos/adders/)(CC BY-ND 2.0)

 

Czy Marissa Mayer zostanie w Yahoo po przejęciu firmy przez Verizon? Ona sama widzi swoją przyszłość w tej firmie: 

Jeżeli chodzi o mnie, to planuję zostać. Kocham Yahoo i wierzę w was wszystkich 

- napisała w liście skierowanym do pracowników. 

Nie wiadomo jednak, czy będzie jej dane pracować pod nowym właścicielem. Na razie jednak Yahoo, aż do finalizacji umowy, która powinna nastąpić w pierwszym kwartale 2017 roku, ma działać niezależnie, więc być może Mayer uda się dotrwać do nowego roku.