Pokłosie wybuchających Note'ów 7. Linie lotnicze zabraniają ich używania i ładowania w samolocie

Mamy kolejne konsekwencje wybuchających baterii w smartfonach Samsung Galaxy Note 7. Jedna z linii lotniczych już teraz zabrania ładowania akumulatora tego modelu podczas lotu. Całej sprawie bacznie przygląda się również amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa.

Jak donoszą dziennikarze The Sydney Morning Herald, pierwszą linią lotniczą, która stanowczo zareagowała na przypadki eksplodujących baterii w Galaxy Note 7 okazała się Qantas wraz z jej budżetowym odłamem - Jetstar. W ostatnich dniach zdarzyły się dwa kolejne przypadki samozapłonu smartfonu, w tym jeden miał miejsce w pokoju hotelowym w Perth. Incydent spowodował straty wyceniane na 1800 dolarów.

Rzecznik prasowy Qantas Group w rozmowie z Reutersem potwierdził doniesienia TSMH. Pasażerowie proszeni są o niewłączanie smartfonów w trakcie lotu oraz o nieładowanie ich baterii. Jak wynika z informacji uzyskanych przez Reutersa podobny przekaz dotyczy również pasażerów linii Virgin Australia.

Samsung Galaxy Note 7Samsung Galaxy Note 7 fot. Bartłomiej Pawlak

Program zwrotu smartfonów Note 7 do autoryzowanych serwisów wystartował 2 września i obejmuje 10 krajów. Do tej pory zanotowano 35 przypadków dotyczących problemów z przegrzewaniem się baterii oraz samozapłonem egzemplarzy Note’a 7, które wcześniej zdążyły trafić do konsumentów.To niewiele, biorąc pod uwagę, że sprzedano już ponad milion egzemplarzy urządzenia.

Tymczasem kolejny przypadek samozapłonu Galaxy Note 7 podczas ładowania baterii miał miejsce w ostatnich dniach na Florydzie, o czym doniósł serwis CNET. Tym razem jego użytkownik zostawił go podłączonego do ładowarki w aucie terenowym Jeep Grand Cherokee, podczas opróżniania bagażnika przed domem. Niestety pojazd w wyniku pożaru został dotkliwie uszkodzony.

Amerykańska FAA ma poważniejszy problem

Sprawa regulacji związana z transportowaniem Galaxy Note 7 na pokładzie linii lotniczych wygląda na bardziej skomplikowaną. Okazuje się bowiem, że w programie zwrotu smartfonów Samsunga od samego początku powinna brać udział tamtejsza Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich (CPSC). Koreańczycy popełnili błąd w całej procedurze nie uwzględniając rzeczonej komisji, przez co przedstawiciele Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) zostali postawieni pod ścianą.

Czytaj też: Samsung potwierdził problem z bateriami w Galaxy Note 7

Jak piszą redaktorzy Gizmodo , zgodnie z amerykańskimi przepisami lotniczymi urządzeń oraz baterii objętych programem zwrotu do producenta z powodu wad fabrycznych lub niebezpiecznych właściwości nie tylko nie wolno wnosić na pokład. Nie mają one nawet prawa trafić do rejestrowanego bagażu i dotyczy to zarówno pasażerów, jak i członków załogi. Póki co FAA nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie smartfonów Samsunga.

Warto przypomnieć, że pod koniec 2015 roku agencja FAA zabroniła przewożenia tamtejszymi samolotami elektrycznych deskorolek (tzw. hooverboardów) po serii wypadków z przegrzewaniem i wybuchaniem znajdujących się w nich baterii. Mamy nadzieję, że tym razem nie dojdzie do podobnych incydentów.