Celem nowej platformy, a w zasadzie sklepu, który od dziś zaczyna swoje funkcjonowanie w wersji beta jest zastąpienie źle wyglądających, zbyt dużych i nachalnych reklam na stronach internetowych reklamami bardziej subtelnymi, mniej inwazyjnymi i ładniejszymi. Właścicielom serwisów powinno się to spodobać z jednego prostego powodu. Takie reklamy będą przepuszczane przez Adblocka. A internautom? Nie jestem tego pewien.
Uruchomiony dziś sklep to rozwinięcie platformy Acceptable Ads, nad którą Adblock Plus pracuje już od niemal pięciu lat. Celem inicjatywy jest przepuszczanie mniej widocznych i inwazyjnych dla internautów reklam w formie tekstowej. Do tej pory proces był jednak zbyt czasochłonny i zawężony do ograniczonej liczby dostawców treści oraz reklamodawców. Czytaj: Adblock Plus na tym nie zarabiał. Nowa platforma ma to zmienić.
Dostawcy treści mogą teraz wybierać spośród dostępnych w sklepie zweryfikowanych i przygotowanych formatów reklamowych oraz źródeł, w prosty sposób osadzając je na swoich stronach. Reklamy nie będą mogły śledzić odwiedzających, a ich wymiary i rozmieszczenie mają być ściśle kontrolowane. System oceny działania reklam ma pomóc w pozycjonowaniu ich w sklepie.
I być może ze względu na tak duże restrykcje aż 80 procent zysków zgarną właściciele stron i serwisów, którzy zdecydują się na skorzystanie z usługi. Pozostałe 20 zostanie podzielone między pozostałe podmioty odpowiedzialne za wyświetlanie takich modułów. Adblock Plus potrąci sobie 6 procent z kwoty całkowitego przychodu wygenerowanego przez każdą reklamę.
Czytaj też: Polska światowym liderem... Adblocka
Wydaje się, że twórcy Adblocka Plus próbują znaleźć swoisty kompromis między wydawcami i właścicielami stron internetowych walczącymi z blokowaniem reklam na potęgę, a modelem biznesowym przynoszącym firmie bardziej konkretne korzyści finansowe.
To co właśnie próbuje zrobić Adblock Plus z pewnością spowoduje nieuchronną reakcję ze strony użytkowników. Przypuszczalnie część z nich niemal natychmiast zacznie szukać alternatywnych narzędzi, których na rynku w końcu nie brakuje. Pozostaje pytanie: co będzie jeśli prędzej czy później alternatywa zacznie iść w ślady Adblocka Plus? Taki scenariusz wcale nie jest wykluczony.