Apple pobiło kolejny rekord na giełdzie. Wszystko dzięki iPhone'owi, którego jeszcze nie ma

Kamil Mizera
Firma Tima Cooka nie zwalnia. Wczoraj Apple pobiło nowy rekord wartości giełdowej spółki, której wycena sięgnęła 699 mld dolarów. Nie jest to jednak rezultat świetnych wyników kwartalnych, a nieistniejącego jeszcze iPhone'a.

A dokładniej rekomendacji Goldman Sachs w osobie analityczki Simony Jankowski, która podniosła swoją cenę docelową akcji Apple do 150 dol. z 133 dol. za jedną. Tym samym akcje firmy w momencie wczorajszego zamknięcia nowojorskiej giełdy kosztowały ponad 133 dol. i podskoczyły o 0,89 proc. 

AppleApple źródło: investing.com

Nowa rekomendacja wynika z optymistycznych założeń dotyczących sprzedaży jubileuszowego iPhone'a "8" oraz faktu, że w nowym smartfonie Apple mogą znaleźć się rozwiązania wspierające rozszerzoną rzeczywistość. Nowa wycena jest więc bonusem in blanco za innowacyjność oraz potencjalnie rekordową sprzedaż w 4 kwartale tego roku. 

Przewidywania Goldman Sachs zdają się iść w parze z ostatnimi doniesieniami, jakoby Apple zamówiło ostatnio u Samsunga ponad 60 mln ekranów OLED do swoich nowych smartfonów, za blisko 4,3 mld dol. Już w zeszłym roku firma zamówiła blisko 100 mln tych wyświetlaczy. Według przewidywań nowy, rocznicowy iPhone ma być wyposażony w ekrany w tej technologii. Sam rozmiar zamówienia zdaje się sugerować, że w Apple wierzą w rewelacyjną sprzedaż nowych urządzeń. 

Prognoza dobrej sprzedaży rocznicowego iPhone'a może być również oparta na świetnej sprzedaży iPhone'a 6s. Posiadacze tego telefonu w pierwszej kolejności będą chcieli wymienić swoje urządzenie, zgodnie z dość powszechnym 2 letnim cyklem wymuszanym przez umowy z firmami telekomunikacyjnym ( 24 miesięczne abonamenty).

Nowy rekord Apple oznacza również, że firma jest obecnie najwyżej wycenianą spółką na giełdzie w Nowym Jorku. Wartość giełdowa Alphabet Inc., spółki-matki Google to na chwilę obecną niecałe 573 mld dol., a Microsoftu - 500 mld dol.