W marcu Stany Zjednoczone wprowadziły ograniczenie dla podróżujących z wybranych krajów Bliskiego Wschodu. Pasażerowie odlatujący z m.in. Egiptu, Kuwejtu, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Turcji nie mogą wnosić na pokład samolotu elektroniki o dużych rozmiarach. Dopuszczalne jest jedynie używanie smartfona. Tablety, aparaty fotograficzne, laptopy muszą zostać umieszczone w luku bagażowym.
Według nieoficjalnych informacji publikowanych przez Guardiana wkrótce ma nastąpić rozszerzenie zakazu na loty z Europy. Oznaczałoby to, że restrykcje dotkną również Polaków bez względu na to z jakiego europejskiego kraju podróżują do USA.
Zaostrzenie przepisów jest związane prawdopodobnie z nieoficjalnymi informacjami o opracowaniu przez terrorystów nowego sposobu umieszczania materiałów wybuchowych w przedmiotach takich jak laptopy czy komputery. Ekstremistom ponoć udało się zdobyć maszynę za pomocą której prześwietlane są bagaże. Metodą prób i błędów mieli opracować metodę pozwalającą oszukać detektory.
The Guardian powołując się na opinie jednego z ekspertów do spraw bezpieczeństwa twierdzi, że zakaz wnoszenie laptopów do kabiny pasażerskiej wydaje się irracjonalny. Urządzenia mogą eksplodować w luku bagażowym, co wydaje się tylko nieco mniej groźne.
Zakaz wnoszenia laptopów i tabletów jest szczególnie uciążliwe dla osób które podczas trwającej wiele godzin podróży chcą trochę popracować. Wydaje się jednak że ten problem można rozwiązać dość prosty sposób. Wystarczyłoby umożliwić pasażerom korzystanie z tabletów znajdujących się na stałe na wyposażeniu samolotów. Podobne rozwiązanie stosowany jest w niektórych hotelach, gdzie na klienta czeka smartfon lub tablet z którego można korzystać bez ograniczeń.
***