Wiemy co spowodowało weekendowy chaos na lotniskach. "To nie może się wydarzyć nigdy więcej"

Weekendowy paraliż systemów komputerowych British Airways na lotniskach Heathrow i Gatwick uziemił 75 tys. pasażerów i spowodował odwołanie niemal 800 zaplanowanych na ten czas lotów. Przedstawiciele linii lotniczej już wiedzą, co było jego przyczyną i zapowiadają, że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Globalna awaria systemów komputerowych British Airways spowodowana była silnym przepięciem w sieci elektrycznej. Dotknęła również stronę internetową oraz telefoniczne centra obsługi klienta. Niestety zapasowy system zasilania w centrum danych BA okazał się bezsilny w obliczu przepięcia o takiej skali.

W sobotni poranek dęba stanęły zarówno obsługa lotów, zarządzanie bagażami, jak i systemy komunikacji. Kłopoty mieli również pasażerowie próbujący dolecieć na Heathrow i Gatwick.

Sytuację udało się już opanować, ale tak duża awaria będzie brytyjskiego przewoźnika sporo kosztować. Ceny akcji spółki holdingowej International Airlines Group, do której poza British Airways należą również hiszpańskie linie lotnicze Iberia, zanurkowały na madryckiej giełdzie w poniedziałkowy poranek o 2,8 proc.

Według danych serwisu Flightright.com, zgodnie z prawem unijnym odwołanie 800 lotów w sobotę i niedzielę na lotniskach Heathrow i Gatwick może kosztować British Airways nawet 61 mln euro z tytułu odszkodowań dla pasażerów.

Czytaj też: Linie Alitalia rozpoczynają proces bankructwa. Nieoczekiwana decyzja włoskiego rządu. "Wszystkie loty bez zmian"

W ostatnim czasie konkurencja w postaci Ryanair oraz easyJet mocno podgryza pozycję giganta, szczególnie na rynku krótkich dystansów. To zmusiło linie do cięcia kosztów i wprowadzenia między innymi odpłatności za przekąski w trakcie lotu, co z kolei skierowało na nich falę krytyki ze strony niezadowolonych pasażerów.