Agencja Bloomberg informuje o nowych problemach spółki Faraday Future, start-upu, który chce konkurować z Teslą. Amerykańskiej firmie kończy się czas. Dobiegająca końca runda finansowania wymusza na amerykańskiej firmie pozyskanie 500 mln dolarów jeszcze w grudniu.
Pragnący zachować anonimowość informatorzy twierdzą, że Faraday Future musi zdobyć kolejnych inwestorów. Tylko wtedy środki, które do tej pory udało się zdobyć, zostaną zamienione na uprzywilejowane akcje serii A. Jeśli nie uda się przekonać kolejnych inwestorów to wcześniej zaciągnięte zobowiązania staną się natychmiastowo wymagalne. Jak wyjaśnia portal Inn Poland tak działa convertible note - specjalny rodzaj krótkoterminowego finansowania start-upów. Możliwe więc, że w grudniu Faraday Future będzie musiało spłacić 400 mln dol.
Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że nie będzie takich problemów. W połowie miesiąca świat obiegła bowiem informacja o pojawieniu się strategicznego inwestora. Indyjski Tata Motors miałby ulokować w Faraday Future 900 mln dol. Spółka szybko jednak zdementowała doniesienia.
Czytaj też: Sztuczna inteligencja może zdecydować o tym, czy dostaniesz pracę.
Atmosfera wokół Faraday Future pełna jest tego typu tajemniczych historii i zwrotów akcji. Po imponującym debiucie na targach CES 2017 firma zapowiedziała budowę gigantycznej fabryki w stanie Nevada. Prace konstrukcyjne ustały równie szybko, jak się zaczęły. Następnie spółka przyznała, że obiekt może w ogóle nie powstać.
Amerykańska firma kontrolowana przez chińskiego przedsiębiorce Jia Yuetinga ma problemy z powiększeniem finansowania niemal od samego początku istnienia. Business Insider wyjaśnia, że to właśnie Yueting może stanowić główny problem dla inwestorów, szczególnie po tym, jak chińskie władzy ogłosiły zamrożenie jego kont. Biznesmen ma bowiem niespłacone zobowiązania w swojej ojczyźnie.
Faraday Future wydał do tej pory na różnego rodzaju inwestycje 100 mln dolarów. Jeśli w grudniu nie nastąpi przełom możliwe, że nie nastąpi już nigdy.
***