Niemieckie media: władze chcą szpiegować prywatne komputery, samochody, telewizory

Robert Kędzierski
Niemieckie media ostrzegają przed pomysłem niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Chodzi o zmuszenie producentów sprzętu do umożliwienia przejmowania danych.

Thomas de Maizière, minister spraw wewnętrznych Niemiec, chce by śledczy mogli szpiegować osobę objętą za pomocą dowolnego sprzętu podłączonego do internetu - komputera, tabletu czy telewizora, a nawet lodówki - ostrzega RedaktionsNetzwerk Deutschland.

Niemiecka gazeta dotarła do projektu rezolucji, który miałby znacznie rozszerzyć zakres obowiązek gromadzenia informacji wynikający z paragrafu 100c i 100f niemieckiego kodeksu karnego. Zmiana miałaby wymusić na producentach sprzętu opracowanie backdooru, za pomocą którego niemieckie władze będą mogły zbierać i analizować dane.

Jak nowe prawo ma wyglądać w praktyce? The Local podaje przykład. Nowoczesne samochody są w stanie poinformować właściciela o próbie otwarcia drzwi. Ma to ostrzegać przed kradzieżą. De Maizière chce, by władze mogły wyłączyć takie powiadomienie w przypadku osoby, która jest objęta śledztwem.  Prywatne komputery, smartfony, tablety, a nawet inteligentne telewizory i samochody mają natomiast służyć do szpiegowania osób, które są objęte śledztwem. 

Władza wyłączy komputer

Niemieckie media twierdzą, że nowe przepisy umożliwiałyby też zdalne wyłączanie komputerów w razie ataku hakerskiego lub innego kryzysu. Władze miałyby też możliwość ostrzegania użytkowników przed próbą infekowania botnetem. 

Johannes Dimroth, rzecznik niemieckiego MSW, stwierdził, że propozycja nowych przepisów jest nadinterpretowana. Frank Rieger, rzecznik Chaos Computer Club (CCC) oświadczył z kolei, że proponowane zmiany w prawie są zamachem na wolność obywateli. 

Czytaj też: Ogłaszamy całkowity koniec anonimowości. W Chinach przyjmują go z radością. 

Czy pomysł niemieckich władz można oceniać pozytywnie? Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. De Maizière, podobnie jak przedstawiciele amerykańskich służb takich jak NSA czy FBI, zapewnia, że szpiegowanie dotyczyłoby wyłącznie osób objętych śledztwem, podejrzanych. Obrońcy prywatności obawiają się, że taka definicja daje wielkie pole do nadużyć. Szyfrowanie połączeń i cała technologia, która ma chronić prywatność użytkownika jest jednak wykorzystywana przez przestępców - przykłady to sieć Tor czy szyfrowane komunikatory.

O tym, czy niemieckie władze zdecydują się na zmiany w prawie i w jakim zakresie przekonamy się w przyszłym tygodniu, kiedy to projekt rezolucji ma ujrzeć światło dzienne. 

***

Sześć podstawowych zasad ochrony prywatności w sieci

Jak chronić swoją prywatność w internecie? W wielu wypadkach nie da się zapobiec inwigilacji. Można jednak podjąć kroki, które lepiej zabezpieczą nasze dane w sieci, zarówno wobec działań służb, jak i cyberprzestępców:

1. Używaj bezpiecznych haseł (czyli odpowiedni długich, składających się z różnych znaków, cyfr, dużych i małych liter), zmieniaj je regularnie i stosuj różne hasła do różnych stron
2. Nie instaluj niesprawdzonych programów i nie otwieraj podejrzanych załączników w mailach
3. Zwracaj uwagę na ustawienia prywatności na serwisach społecznościowych - choćby Twoje zdjęcia na Facebooku mogą zdradzić więcej, niż się spodziewasz
4. Stosuj aktualny program antywirusowy na komputerze i telefonie
5. Najbardziej wrażliwe informacje trzymaj na osobnym, szyfrowanym dysku lub w bezpiecznej chmurze (np. spideroak.com)
6. Przede wszystkim - zawsze należy dobrze zastanowić się przed przesłaniem czegokolwiek przez internet, szczególnie, gdy są to wrażliwe informacje (np. biznesowe) lub zdjęcia, których nie powinny zobaczyć niepowołane osoby.

Istnieją oczywiście dużo bardziej zaawansowane metody ochrony swojej prywatności: można korzystać ze specjalnych zabezpieczeń do przeglądania internetu (np. przeglądarka Tor, sieć VPN), programów szyfrujących (działających na pojedyncze pliki, całe dyski lub pocztę elektroniczną) komunikatorów na smartfony (np. Signal) lub innych metody ochrony telefonu komórkowego