Netflix pierwszy raz w historii wart ponad 100 mld dol. Przez tego aktora stracił jednak miliony

Robert Kędzierski
Netflix opublikował właśnie wyniki finansowe, które są znacznie lepsze od oczekiwań analityków. Zamieszanie spowodowane skandalem z Kevinem Spacey pociągnęło jednak za sobą wymierne straty.

Netflix opublikował dane kwartalne, które przebiły oczekiwania rynku Firma uzyskała przychodzi na poziomie 3,3 mld dol. Zwiększyła też liczbę subskrybentów w USA o 1,3 mln. Na całym świecie liczba użytkowników wzrosła w czwartym kwartale o 8,33 mln. To największy wzrost w historii firmy - wylicza CNBC

Prognozy dotyczące pierwszego kwartału bieżącego roku są nie mniej optymistyczne. Dochód ma się zwiększyć do 3,7 mld dol, a ilość amerykańskich użytkowników powinna urosnąć o kolejne 1,4 mln osób. 

Nowojorska giełda zareagowała na te dane bardzo pozytywnie - w handlu posesyjnym wartość Netfliksa wzrosła o 8 procent, co sprawiło, że wartość firmy po raz pierwszy w historii przekroczyła 100 miliardów dolarów.

Kosztowny skandal

Jak wyjaśnia CNN. w raporcie Netfliksa jest jeszcze jedna pozycja, która przykuwa uwagę. Firma przyznaje, że musiała "wstrzymać produkcję pewnych treści", co kosztowało ją 39 mln dol. Netflix nie mówi tego wprost, ale analitycy uznają, że chodzi o produkcje związane z Kevinem Spacey.

Aktor oskarżany o molestowanie był gwiazdą serialu "House of Cards", którego produkcję zdecydowano się zakończyć po powstającym obecnie szóstym sezonie. Wstrzymano też produkcję serialu "Gore", w którym Spacey grał jedną z głównych ról. 

Czytaj też: Polskie OFE niezainteresowane Netfliksem i Facebookiem

Netflix zapowiada, że na produkcję filmów i seriali przeznaczy w bieżącym roku 7,5-8 mld dol. Reed Hastings, prezes firmy, zapowiada, że w latach 2019-2020 wydatki te będą jeszcze większe. 

Bieżące wyniki finansowe Netfliksa okazały się wyższe od przewidywań analityków. Jeśli firma utrzyma obecny kurs użytkownicy, w tym polscy, tylko na tym zyskają.

***

Ucho prezesa. Kto jest kim w hitowym serialu