Keanu Reeves jest kluczową postacią w Cyberpunku 2077. Jego udział w grze był trzymany w ścisłej tajemnicy

Daniel Maikowski
Rola Keanu Reevesa w Cyberpunku 2077 to bynajmniej nie epizod. Aktor spędził już 15 dni na nagrywaniu swoich linii dialogowych. Okazuje się też, że jego udział w produkcji był przez ostatni rok trzymany w tajemnicy, a o "konspiracji" wiedziało wąskie grono osób.
Xbox E3 2019 Briefing
Fot. Casey Rodgers / AP Photo
Zobacz wideo

Keanu Reeves był bez wątpienia największą gwiazdą targów E3 2019, podczas których producenci gier prezentują nowe produkcje. Kanadyjski aktor pojawił się na scenie podczas konferencji Microsoftu i zdradził, że studio CD Projekt RED zaprosiło go do współpracy przy grze Cyberpunk 2077.

Ta wiadomość zelektryzowała fanów gier. W ciągu zaledwie kilku godzin od rozpoczęcia przedsprzedaży Cyberpunk 2077 trafił na pierwsze miejsce listy bestsellerów platformy Steam. W górę poszybowały też akcje CD Projekt na GPW, a wiceprezes firmy przyznał, że Reeves okazał się "strzałem w dziesiątkę".

Kluczowa postać w grze

Gdy informacja o zaangażowaniu Reevsa w prace nad Cyberpunkiem 2077 ujrzała światło dzienne, wiele osób zastanawiało się, czy nie jest to tylko marketingowa zagrywka. Nie brakowało opinii, że  pomysł został obliczony jedynie na podbicie sprzedaży gry, a Kanadyjczyk zaliczy w niej co najwyżej mały epizod.

Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że w grze CD Projektu Reeves jest kluczową postacią. Potwierdził to Marcin Iwiński, wiceprezes CD Projektu. Iwiński, podczas panelu poświęconego grze, zdradził, że Johnny Silverhand, w którego rolę wciela się Keanu Reeves, to w produkcji drugi bohater pod względem liczby wypowiedzianych kwestii dialogowych. Pierwszym jest oczywiście "V" - postać kierowana przez gracza.

Marcin Iwiński przyznał również, że ekipa CD Projekt RED po raz pierwszy skontaktowała się z aktorem w lipcu ubiegłego roku, a Keanu Reeves na nagrywaniu dialogów spędził w studiu nagraniowym już 15 dni.

Wielka tajemnica

Równie interesujące, co sam udział Keanu Reevesa w Cyberpunku 2077, jest także to, w jaki sposób CD Projektowi i Microsoftowi udało się zachować w tajemnicy udział aktora w grze, jak również w targach E3. Mówimy tu przecież o gwieździe Hollywood, o jednej z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat, jak również o największej na świecie  imprezie dla graczy, którą co roku śledzą miliony osób na całym świecie.

Okazuje się, że obydwie firmy powzięły szczególne środki ostrożności. Reeves nie brał udziału w żadnych próbach poprzedzających prezentację gry. Jego kwestie były na nich wypowiadane przez dublera. Wąskie grono osób wiedziało o całej "konspiracji", a podczas rozmów nie używano jego nazwiska, ale kryptonimu.

W niedzielę Keanu Reeves pojawił się w Microsoft Theater dosłownie na kilka chwil przed prezentacją. Phil Specner, szef Xboksa w rozmowie z magazynem Variety zdradził, że przed występem "ostrzegł" Reevesa, że nie jest to "korporacyjny występ", a gdy zgromadzona publiczność go zobaczy, to dosłownie "oszaleje".

Miał rację. Kilkuminutowy występ Kanadyjczyka wzbudził ogromny entuzjazm wśród fanów, a jeden z nich wykrzyczał nawet, że aktor "zapiera dech w piersiach". Spencer wspomina, że gdy zobaczył Reevesa już po prezentacji, to ten zdołał jedynie wypowiedzieć krótkie "WOW!".

Co ciekawe, Phill Spencer nie był entuzjastą pomysłu, aby Keanu Reeves wystąpił podczas konferencji. W rozmowie z Variety stwierdził, że miał w pamięci sytuacje, gdy udział celebrytów w takich imprezach, jak E3, kończył się wielką klapą. Spencer dał jednak przekonać się ekipie CD Projekt RED. I bardzo dobrze.

Daniel Maikowski
Więcej o: