Keanu Reeves był bez wątpienia największą gwiazdą targów E3 2019, podczas których producenci gier prezentują nowe produkcje. Kanadyjski aktor pojawił się na scenie podczas konferencji Microsoftu i zdradził, że studio CD Projekt RED zaprosiło go do współpracy przy grze Cyberpunk 2077.
Ta wiadomość zelektryzowała fanów gier. W ciągu zaledwie kilku godzin od rozpoczęcia przedsprzedaży Cyberpunk 2077 trafił na pierwsze miejsce listy bestsellerów platformy Steam. W górę poszybowały też akcje CD Projekt na GPW, a wiceprezes firmy przyznał, że Reeves okazał się "strzałem w dziesiątkę".
Gdy informacja o zaangażowaniu Reevsa w prace nad Cyberpunkiem 2077 ujrzała światło dzienne, wiele osób zastanawiało się, czy nie jest to tylko marketingowa zagrywka. Nie brakowało opinii, że pomysł został obliczony jedynie na podbicie sprzedaży gry, a Kanadyjczyk zaliczy w niej co najwyżej mały epizod.
Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że w grze CD Projektu Reeves jest kluczową postacią. Potwierdził to Marcin Iwiński, wiceprezes CD Projektu. Iwiński, podczas panelu poświęconego grze, zdradził, że Johnny Silverhand, w którego rolę wciela się Keanu Reeves, to w produkcji drugi bohater pod względem liczby wypowiedzianych kwestii dialogowych. Pierwszym jest oczywiście "V" - postać kierowana przez gracza.
Marcin Iwiński przyznał również, że ekipa CD Projekt RED po raz pierwszy skontaktowała się z aktorem w lipcu ubiegłego roku, a Keanu Reeves na nagrywaniu dialogów spędził w studiu nagraniowym już 15 dni.
Wielka tajemnica
Równie interesujące, co sam udział Keanu Reevesa w Cyberpunku 2077, jest także to, w jaki sposób CD Projektowi i Microsoftowi udało się zachować w tajemnicy udział aktora w grze, jak również w targach E3. Mówimy tu przecież o gwieździe Hollywood, o jednej z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat, jak również o największej na świecie imprezie dla graczy, którą co roku śledzą miliony osób na całym świecie.
Okazuje się, że obydwie firmy powzięły szczególne środki ostrożności. Reeves nie brał udziału w żadnych próbach poprzedzających prezentację gry. Jego kwestie były na nich wypowiadane przez dublera. Wąskie grono osób wiedziało o całej "konspiracji", a podczas rozmów nie używano jego nazwiska, ale kryptonimu.
W niedzielę Keanu Reeves pojawił się w Microsoft Theater dosłownie na kilka chwil przed prezentacją. Phil Specner, szef Xboksa w rozmowie z magazynem Variety zdradził, że przed występem "ostrzegł" Reevesa, że nie jest to "korporacyjny występ", a gdy zgromadzona publiczność go zobaczy, to dosłownie "oszaleje".
Miał rację. Kilkuminutowy występ Kanadyjczyka wzbudził ogromny entuzjazm wśród fanów, a jeden z nich wykrzyczał nawet, że aktor "zapiera dech w piersiach". Spencer wspomina, że gdy zobaczył Reevesa już po prezentacji, to ten zdołał jedynie wypowiedzieć krótkie "WOW!".
Co ciekawe, Phill Spencer nie był entuzjastą pomysłu, aby Keanu Reeves wystąpił podczas konferencji. W rozmowie z Variety stwierdził, że miał w pamięci sytuacje, gdy udział celebrytów w takich imprezach, jak E3, kończył się wielką klapą. Spencer dał jednak przekonać się ekipie CD Projekt RED. I bardzo dobrze.