Apple przyznaje: iPhone'y nas podsłuchują i wysyłają część rozmów z Siri do innych firm

Apple potwierdza, że niewielka część rozmów z asystentem głosowym Siri jest rejestrowana i wysyłana do zewnętrznych pracowników. Ci odsłuchują nagrania w celu poprawy działania inteligentnego asystenta.
Kielce, sklep iZone przy ul. Dużej 8. Iphone'y
MICHAŁ WALCZAK
Zobacz wideo

Kilka dni temu dziennik "The Guardian" informował, że współpracownicy Apple regularnie słuchają nagrań zawierających poufne informacje (np. dot. stanu zdrowia), par uprawiających seks, a nawet transakcji narkotykowych. Wszystkiemu winny miał być asystent głosowy Siri, który nasłuchuje otoczenie w oczekiwaniu na komendę "Hey Siri".

Apple potwierdza: wybrane nagrania są odsłuchiwane

Informacje, którymi podzielił się "Guardian", pochodziły od anonimowego informatora pracującego dla firmy współpracującej z Apple. Teraz amerykański gigant potwierdził, że faktycznie taki proceder ma miejsce.

Apple przyznaje, że wysyła niewielką część nagranych rozmów do zewnętrznych firm, które na zlecenie je analizują. Jak deklaruje przedsiębiorstwo z Cupertino, analizie poddawanych jest zaledwie 1 proc. rozmów, które odbywa Siri, i są one badane w celu poprawy odpowiedzi udzielanych użytkownikom przez asystentkę oraz pomiaru liczby przypadkowych włączeń. 

A tych - jak wynika z raportu "Guardiana" - musi być całkiem sporo, bo wśród jednego procenta nagrań, których słuchają pracownicy podwykonawców Apple, są rozmowy, którymi użytkownicy urządzeń Apple raczej z nikim nie chcieliby się dzielić. W chwili obecnej inteligentny asystent jest dostępny na 500 mln urządzeń więc teoretycznie można mówić o danych z 5 mln iPhone'ow, iPadów, zegarków czy głośników z Siri.

Co więcej, poza samymi - zazwyczaj krótkimi - nagraniami do pracowników trafiają też pakiety danych zawierające lokalizację, dane kontaktowe i dane aplikacji. Apple zaznacza, że informacji takich nie da się powiązać z konkretnym użytkownikiem. Dodaje też, że osoby zatrudnione do słuchania nagrań muszą spełniać surowe wymogi dotyczące poufności, a analizy odbywają się w zabezpieczonych obiektach.

Podobne praktyki stosują inni

Apple to niejedyna firma, która wykorzystuje nagrania do poprawy działania swojego asystenta głosowego. Do zbierania niewielkiej część rozmów wcześniej w tym roku przyznał się Amazon i Google. W obu przypadkach danych ma się jednak nie dać powiązać z konkretnymi użytkownikami.

Czytaj też: Czy zaklejanie kamery w laptopie to przejaw paranoi? Uważaj na to, co robisz w sieci

Więcej o: