Czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej zrobiła się "żarłoczna". Naukowcy nie wiedzą, dlaczego

Bartłomiej Pawlak
Kalifornijscy naukowcy donoszą, że czarna dziura w sercu Drogi Mlecznej gwałtownie zwiększa swoją jasność. Wszystko przez to, że pochłania nietypowo dużo materii. Na razie astronomowie nie wiedzą, co jest przyczyną tego zjawiska.

Naukowcy już od wielu lat zdają sobie sprawę, że w centrum Drogi Mlecznej znajduje się czarna dziura. Sagittarius A* - bo tak została ona nazwana - nie jest jednak typową pozostałością po dużej gwieździe, ale supermasywną czarną dziurą - niezwykle potężnym obiektem o masie wynoszącej ok. 4,3 mln mas Słońca.

Pomimo gigantycznej masy, Sagittarius A* od 24 lat obserwacji był jednak spokojną czarną dziurą. Dopiero w połowie sierpnia doszło do wydarzenia bez precedensu. Naukowcy poinformowali, że zaobserwowali w kwietniu i maju tajemnicze rozbłyski promieniowania podczerwonego pochodzącego prosto z serca Drogi Mlecznej.

>>> Oto pierwsze w historii "zdjęcie" czarnej dziury:

Zobacz wideo

Czarna dziura w sercu Drogi Mlecznej "zgłodniała"

Zaobserwowane rozbłyski były znacznie jaśniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, dlatego też badacze nie wiedzieli, z czym tak na prawdę mają do czynienia.

Na pierwszym zdjęciu, które widziałem tamtej nocy, czarna dziura była tak jasna, że początkowo wziąłem ją za gwiazdę S0-2, ponieważ nigdy wcześniej nie widziałem tak jasnego Sagittariusa A. Ale szybko stało się jasne, że źródłem musiała być czarna dziura, co było naprawdę ekscytujące

- mówi Tuan Do, jeden z autorów badania.

Teraz naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles potwierdzili, że dane jakie zebrały kilka miesięcy temu teleskopy Europejskiego Obserwatorium Południowego w Chile i Obserwatorium WM Kecka na Hawajach pokazują "ucztę", którą urządziła sobie największa czarna dziura w naszej galaktyce.

Zdaniem badaczy charakterystyczne rozbłyski, o których informowano przed miesiącem są powodowane przez materię pochłanianą przez Sagittariusa A*. Międzygwiezdny gaz i pył opadając na horyzont zdarzeń (sferę, po przekroczeniu której nie ma już ucieczki) emituje ogromne ilości promieniowania, które w tym roku dotarło do Ziemi.

Czytaj też: Naukowcy odkryli dysk wokół czarnej dziury. To przeczy dotychczasowej wiedzy na temat wszechświata

Naukowcy nie wiedzą skąd pochodzi materia pochłaniana przez Sagittariusa A*

Naukowcy nie wiedzą jednak, skąd pochodzi materia będąca "pożywieniem" dla supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki. Zwłaszcza, że jest to zdarzenie bez precedensu w historii 24-letnich badań Sagittariusa A*.

Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego w ciągu 24 lat, kiedy badaliśmy supermasywną czarną dziurę. Zazwyczaj jest to dość cicha, mroczna czarna dziura na diecie. Nie wiemy, co jest przyczyną tej wielkiej uczty

- skomentowała współautorka badań, Andrea Ghez z Uniwersytetu Kalifornijskiego.

Teraz astronomowie chcą dowiedzieć się, skąd pochodzi materia pochłaniana przez czarną dziurę. Dzięki temu będą mogli określić, czy zaobserwowane w tym roku rozbłyski są jedynie ewenementem czy początkiem fazy dużej aktywności tego obiektu.

Jedna z hipotez mówi, że Sagittarius A* może powoli "zdzierać" wierzchnie warstwy materii jednej z pobliskich gwiazd. Dwie najbardziej prawdopodobne to S2, która obiega supermasywną czarną dziurę po bardzo wąskiej orbicie oraz przypuszczalna była gwiazda podwójna G2, która w 2014 roku pod wpływem silnego oddziaływania czarnej dziury mogła połączyć się w jedną większą.

Chcemy wiedzieć, jak rosną czarne dziury i wpływają na ewolucję galaktyk i wszechświata. Chcemy wiedzieć, dlaczego supermasywna dziura staje się jaśniejsza i jak jaśnieje.

- dodaje Andrea Ghez.

Astronomowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego będą kontynuować badania Sagittariusa A*. Na przykładzie supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki chcą lepiej zrozumieć proces rozrastania się tych zdecydowanie najbardziej intrygujących obiektów we Wszechświecie.

Czytaj też: NASA pokazała, jak zachowuje się ogień na pokładzie ISS. Efekt może niektórych zaskoczyć