Sprzedaż iPhone'ów spada, a Apple i tak bije rekord. Tim Cook ma nową kurę znoszącą złote jajka?

Daniel Maikowski
Jednym z najważniejszych zadań, jakie w ostatnich latach postawił przed sobą szef Apple Tim Cook, było uniezalenienie przychodów firmy od sprzedaży iPhone'a. Do tego daleka droga, ale wiele wskazuje na to, że nowa strategia przynosi już pierwsze rezultaty.

Apple pochwalił się wynikami za IV kwartał fiskalny 2019 r. (kwartały fiskalne nie odpowiadają tu kwartałom kalendarzowym, bo są uzależnione od roku podatkowego). Po raz kolejny firma mogła umieścić w swoim komunikacie słowo "rekord", a to ze względu na rekordowe przychody.

Wyniosły one dokładnie 64 mld dolarów i były o 2 procent wyższe od tych z Q4 2018. Wyższy okazał się również zysk na akcję, który wyniósł 3,03 dolara (wzrost o 4 procent rok do roku). 60 procent przychodów osiągniętych w tym okresie pochodziło ze sprzedaży międzynarodowej, a 40 procent z USA.

AppleApple Apple

Sprzedaż iPhone'a spada, ale usługi napędzają przychody

Wyniki te mają jednak dla Apple gorzki posmak, bo to już kolejny kwartał ze spadkiem sprzedaży iPhone'a, który przez ponad dekadę był dla firmy maszynką do zarabiania pieniędzy. W ostatnim kwartale przychody ze sprzedaży iPhone'a osiągnęły poziom 33,36 mld dolarów. Spadły więc aż o 9,2 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego (36,76 mld dol.). Oczywiście iPhone wciąż pozostaje najbardziej dochodowym produktem w portfolio Apple, ale kolejny spadkowy kwartał pokazuje już pewien trend.

Szef Apple, Tim Cook wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jego firma szuka nowej rynkowej niszy, która pozwoli - przynajmniej częściowo - uniezależnić się od sprzedaży iPhone'ów. I chyba wreszcie się udało.

W ostatnim kwartale Apple osiągnął bowiem rekordowe przychody w sektorze usług, które wyniosły 12,5 mld dolarów (w poprzedzającym kwartale było to 11,46 mld dol., a rok wcześniej 10,6 mld dol.).  Firma pochwaliła się również, że sumaryczna liczba płacących subskrybentów takich usług, jak Apple Music, iCloud, Apple Store czy Apple Pay, wynosi obecnie aż 450 mln (rok temu było to "zaledwie" 330 mln osób).

A wszystko to w przededniu startu Apple TV+, czyli nowego serwisu VOD,z którym Tim Cook i jego firma wiążą ogromne nadzieje. To właśnie Apple TV+, który będzie konkurować z Netfliksem czy HBO Max, ma być nowym "klejnotem koronnym" w ofercie Apple. To, czy tak rzeczywiście będzie, zależy jednak przede wszystkim od jakości produkcji, które zaoferuje nowy serwis. Apple TV+ rusza już 1 listopada.