Spotify nareszcie zniósł limit polubionych utworów. Inne ograniczenia jednak pozostały

Spotify nie ma już limitów na liczbę polubionych utworów. Do biblioteki można dodać nieograniczoną liczbę piosenek. Wciąż obowiązują inne limity, dotyczące pojemności m.in. list odtwarzania.

Spotify ma już 130 mln użytkowników premium. Każdy z nich może tworzyć swoją bazę muzyczną, dodając piosenki do biblioteki. Tak ogromna liczba osób korzystających z aplikacji, która zapisuje dane, generuje dość spory ruch. Pojemność serwerów i koszty ich utrzymania, raczej jednak nie były powodem, dla którego przez wiele lat Spotify nie chciał znieść limitu 10 tys. zapisanych utworów w bibliotece. Przed trzema laty firma informowała, że do tej granicy dobija niecały 1 proc. użytkowników, więc raczej nie oszczędnością kierowały się osoby decyzyjne w Spotify. 

1 proc. ze 130 mln to jednak wciąż duża grupa. Te kilka milionów osób od lat apelowało, by Spotify zniosło niezrozumiałe dla nich ograniczenia. I ten dzień nareszcie nadszedł. 

Zobacz wideo Spotify, YouTube Music, Tidal czy Apple Music? Porównujemy najpopularniejsze aplikacje muzyczne

Spotify z nieograniczoną liczbą utworów w bibliotece 

Spotify ogłosił, że limit 10 tys. piosenek został całkowicie zniesiony. Od teraz na wszystkich platformach aplikacja pozwala dodać do biblioteki nieograniczoną liczbę utworów. Aktualizacja nie dotarła jeszcze do wszystkich, więc jeśli wciąż wyskakuje wam komunikat o przepełnionej bibliotece, sprawdźcie, czy nie powinniście pobrać nowej wersji aplikacji. Możliwe, że będziecie musieli na nią trochę poczekać, bo aktualizacja jest wypuszczana stopniowo.

Nie oznacza to, że Spotify pozbył się wszystkich limitów ilościowych. Wciąż jedna lista odtwarzania może liczyć 10 tys. utworów. To samo dotyczy piosenek przechowywanych lokalnie, których także może być maksymalnie 10 tys. na każde urządzenie. 

>>> Zobacz też: Mapy Google "straciły" głos. Lektora zastąpiono robotem. Żartobliwe pożegnanie Juszkiewicza [WIDEO]