Wanda Buk o 5G: Celowo podsycana dezinformacja płynąca zza wschodniej granicy

Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji wypowiedziała się w Polskim Radiu na temat sieci 5G. Przyznała, że teorie na temat rzekomej szkodliwości sieci kolejnej generacji są wyssane z palce i płyną przede wszystkim zza naszej wschodniej granicy.

Ruchy anty 5G nie są nowe. Od kilkunastu miesięcy pojawiają się głosy sprzeciwu w związku budową w Polsce sieci telekomunikacyjnej kolejnej generacji, jednak w ostatnim czasie przybierają one na sile. Przeciwnicy twierdzą przede wszystkim, że 5G ma szkodzić zdrowiu, co jest oczywistą nieprawdą.

Kilka dni temu w "Studiu Biznes" Wanda Buk tłumaczyła, że 5G działa na tej samej zasadzie, co 4G i poprzedniej generacji sieci telekomunikacyjnej, ale oferuje większe możliwości. "To dokładnie to samo pole elektromagnetyczne, co radio" - mówiła.

Zobacz wideo Przez teorię spiskową zniszczono już kilkadziesiąt masztów sieci 5G. Wiceminister: brednie i głupota

Dezinformacja płynie ze Wschodu

Teraz wiceminister cyfryzacji wypowiedziała się na temat 5G w Polskim Radiu. Wanda Buk zaznaczyła, że sieć telekomunikacyjna stanowi dziś o sile państwa i potencjale gospodarczym. Dlatego też podsycanie lęku i ruchów anty 5G nie jest przypadkowe. 

Zdaniem wiceminister, dezinformacja podsycana jest celowo i płynie przede wszystkim zza naszej wschodniej granicy. Dodała, że tego typu teorie spiskowe łatwo buduje się na strachu i niewiedzy. W dawnych czasach, gdy budowano sieci kolejowe, irracjonalne teorie również pojawiały się w społeczeństwie.

Buk dodała też, że sieć 5G z punktu widzenia fizyki nie różni się niczym od starszych sieci 4G czy 3G. Na tych samych falach elektromagnetycznych pracuje też dziś radio czy telewizja. W nocy z wtorku na środę wymusiło to zresztą zmianę częstotliwości, na których nadawanych jest część kanałów TV. Buk dodała, że pole elektromagnetyczne jest badane od dekad, a nie ma dowodów na jego szkodliwość.

Niszczenie masztów 5G 

W Polsce sieć 5G wciąż raczkuje. Jak do tej pory dostępna jest jedynie w największych miastach i to jedynie w wybranych miejscach. Budowa sieci postępuje jednak coraz szybciej, co wzmaga aktywność ruchów anty 5G. Nienawiść do sieci nowe generacji spotęgowała dodatkowo pandemia koronawirusa (niektórzy łączą sieć 5G i wybuch epidemii).

Niestety przeciwnicy sieci dopuszczają się też aktów wandalizmu dewastując maszty sieci telekomunikacyjnej. W maju spłonęły pierwsze nadajniki należące do Play i T-Mobile. W ubiegłym roku wandale próbowali zniszczyć antenę 5G transmitując całe zdarzenie poprzez... sieć 4G.

Czytaj też: Orange odpowiada Plusowi. Od lipca sieć uruchamia usługę w jakości 5G