WhatsApp stawia ultimatum: akceptujesz nowy regulamin albo do widzenia

Daniel Maikowski
Facebook nie wycofa się z aktualizacji regulaminu aplikacji WhatsApp, która w ostatnim czasie wywołała sporo kontrowersji. Użytkownicy, którzy do 15 maja nie zaakceptują zmian, stracą dostęp do najważniejszych funkcji komunikatora.

WhatsApp to najpopularniejszy komunikator na świecie, z którego korzysta 1,5 mld użytkowników. Od 2014 roku właścicielem platformy jest Facebook. Początkowo internetowy gigant nie ingerował w niezależność aplikacji. Było to o tyle istotne, że sednem działania WhatsAppa jest zapewnienie użytkownikom maksymalnego bezpieczeństwa i prywatności.

Zobacz wideo Nie ufasz Facebookowi? Oto trzy najlepsze alternatywy dla WhatsAppa i Messengera [TOPtech]

W ostatnich miesiącach publiczne zaufanie do WhatsAppa zostało jednak wystawione na próbę. Stało się to po ogłoszeniu przez Facebooka zmian w regulaminie aplikacji. Część użytkowników uznała, że ich wejście w życie będzie oznaczać udostępnianie treści prywatnych rozmów Facebookowi.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie jest to prawda. WhatsApp nie udostępnia treści rozmów, a jeśli chodzi o inne dane (np. informacje kontaktowe), to obie platformy współdzielą je już od 2016 roku.  Nowe zmiany w regulaminie nie pogłębiają integracji pomiędzy Facebookiem i WhatsAppem.

Czego więc dotyczą? Chodzi o możliwość komunikowania się z firmami obecnymi na platformie, np. w celu dokonania zakupu jakiegoś produktu. Udostępnienie tej funkcji wymaga aktualizacji regulaminu aplikacji - taki obowiązek na Facebooka nakładają obowiązujące przepisy.

Niestety mleko się rozlało. Facebook nie potrafił w jasny i przejrzysty sposób wyjaśnić użytkownikom, o co tak naprawdę chodzi, a to spowodowało szybką utratę zaufania do WhatsAppa. Negatywne nastroje wokół platformy podsycił najbogatszy człowiek świata - Elon Musk. W styczniu opublikował on na Twitterze wpis, w którym zachęcił użytkowników do skorzystania z komunikatora Signal.

Facebook zrobił krok w tył, ale wkrótce zrobi dwa kroki do przodu

Apel Elona Muska podziałał. W styczniu WhatsApp zanotował odpływ użytkowników, a hasła "Signal" i "Telegram" biły w sieci rekordy popularności. Facebook przestraszył się tej rewolty i zapowiedział, że wejście w życie nowego regulaminu zostanie przesunięte z 8 lutego na 15 maja.

Usłyszeliśmy od wielu osób, że pojawiło się sporo zamieszania wokół naszej ostatniej aktualizacji. Pojawiło się również sporo budzącej niepokój dezinformacji. Chcemy, aby wszyscy mieli możliwość zapoznania się z faktami oraz naszymi zasadami

- poinformowała firma w komunikacie.

Facebook zrobił więc krok w tył, ale ze zmian w regulaminie wycofać się nie zamierza. Co więcej, firma rusza z kampanią, w ramach której WhatsApp będzie wyświetlać banery informujące o wejściu w życie nowego regulaminu. Użytkownicy mogą od razu zaakceptować zmiany lub czasowo wstrzymać się z  decyzją. Termin na jej podjęcie mija 15 maja. I - jak podkreśla Facebook - jest to termin ostateczny.

WhatsAppWhatsApp WhatsApp

Nowy regulamin WhatsAppa. Co jeśli nie zaakceptuję zmian?

Firma poinformowała również co stanie się w sytuacji, w której nie zaakceptujemy nowego regulaminu. Facebook podkreśla, że konto nie zostanie usunięte, ale tacy użytkownicy utracą możliwość czytania i wysyłania wiadomości. Mówiąc krótko - WhatsApp stanie się dla nich bezużyteczny. Warto przy tym dodać, że nieaktywne konta będą usuwane automatycznie po 120 dniach.

Trzeba przyznać, że Facebook zdecydował się zagrać va banque. Oczywiście jest niemal pewne, że duża część użytkowników zmiany w regulaminie zaakceptuje - choćby dla świętego spokoju. Z drugiej strony rosnąca grupa sceptyków otrzymała kolejny argument, aby porzucić WhatsAppa i przesiąść się na jedną z konkurencyjnych platform, takich jak wspomniane Signal i Telegram.

Więcej o: