Wyciek danych funkcjonariuszy służb. Szef RCB twierdzi, że winne są niskie płace

Wyciek danych funkcjonariuszy służb mundurowych był dziełem pracownika RCB - potwierdził Michał Dworczyk. Szef RCB tłumaczy, że płace dla informatyków w sektorze publicznym są niskie, co nie daje szans na konkurowanie o specjalistów z rynkiem prywatnym.

Szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk przyznał, że to pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa był odpowiedzialny za kwietniowy wyciek danych przeszło 22 tys. funkcjonariuszy służb mundurowych. Osoba ta została już zwolniona z pracy - podaje RMF FM.

Zobacz wideo Aplikacje do bezpiecznego przechowywania danych w chmurze

Szef RCB o wycieku danych funkcjonariuszy

Pułkownik Konrad Korpowski, szef RCB, zapewnił, że dotąd nie pojawiły się informacje, by dane, które wyciekły, zostały wykorzystane w przestępczy sposób. Warto przypomnieć, że policja zapewniła funkcjonariuszom dotkniętych problemem alerty Biura Informacji Kredytowej, które informuje o próbie zaciągnięcia kredytu

Prezes UODO wystąpił z pismem do władz Facebook PolandWyciekły dane ponad 2 mln Polaków. Prezes UODO pisze do Facebooka

Płk. Korpowski tłumaczył też, w kontekście wycieku, że dział IT w sektorze publicznym jest niedofinansowany. Przyznał również, że wyciek był wynikiem błędu ludzkiego.

Brak pełnej gotowości organizacji do działania, spowodowane presją czasu w trudnej sytuacji kryzysowej. Płace w administracji państwowych dla informatyków są na tyle niskie, że nie mamy szans, żeby konkurować o specjalistów tej branży z sektorem prywatnym

- mówił szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Wyciek danych służb mundurowych - udostępniono dane kontaktowe i numery PESEL 

Do wycieku doszło pod koniec kwietnia. W sieci znalazły się dane osobowe ponad 20 tys. funkcjonariuszy policji (w tym z CBŚ), celników, pracowników Służby Ochrony Państwa, Administracji Skarbowej, Straży Granicznej, Straży Pożarnej (w tym ochotniczej), Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Miejskiej, a nawet Straży Ochrony Kolei czy Służby Więziennej.

Wyciek danych funkcjonariuszy służb. Były szef CBA komentuje. 'Jak mają się czuć obywatele?'. Na zdjęciu Paweł WojtunikWyciek danych funkcjonariuszy służb. "Jak mają się czuć obywatele?"

Wyciekły dwa arkusze: z imionami i nazwiskami oraz drugi z numerami PESEL, danymi kontaktowymi i pełnymi nazwami jednostek. Najpewniej była to lista zapisanych na szczepienie przeciwko COVID-19 - uważa portal Niebezpiecznik.pl

Więcej o: