Nie działa strona Kremla i Gazpromu. Anonymous na cyberwojnie z Rosją. "Chcecie zagrać w grę?"

Oficjalne strony internetowe Kremla oraz Gazpromu nie działają. Padła także strona rosyjskiego Ministerstwa Obrony oraz inne adresy związane z rządem Władimira Putina. Za cyberatakiem ma stać grupa Anonymous, która otwarcie wypowiedziała Rosji cyberwojnę i zapowiedziała działania, które mają wyzwolić Rosjan od cenzury prezydenta Rosji. Po informacjach o tym, że Czeczenia wysłała swoje wojska wspierające Putina na Ukrainę, zablokowano też ich stronę rządową.

Ukraińskie służby podają w oficjalnym komunikacie, że nie działa szereg stron internetowych rosyjskich instytucji. Chodzi m.in. o witrynę Dumy, stronę rządową oraz oficjalny portal prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Zobacz wideo Prof. Iwanow: Putin przybiera szaty Łukaszenki i zaczyn walczyć z własnym narodem

Informował też o tym w mediach społecznościowych Łukasz Bok. "Grubo! Leży strona Kremla, leży strona agencji Interfax, problemy mają agencje TASS i RIA" - napisał. W kolejnych postach podawał, że nie działa też witryna agencji informacyjnej RIA, strona Gazpromu oraz Spierbanku. W międzyczasie na niektórych z wymienianych stron awarię pokonano. 

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Anonymous wypowiedzieli cyberwojnę Rosji za atak na Ukrainę

Rosyjskie strony rządowe miały zostać zaatakowane przez grupę Anonymous, która sama o tym poinformowała. "Prowadzimy działania w celu utrzymania rosyjskich stron rządowych w trybie offline" - czytamy na Twitterze. Hakerska grupa pisze, że jej celem jest wyzwolenie Rosjan od cenzury Władimira Putina

Przypomnijmy, Anonymous wypowiedzieli Rosji cyberwojnę już w czwartek wieczorem, informowali o tym też w piątek. Zapowiedzieli wówczas atak na infrastrukturę krytyczną Moskwy. "Hej Gazprom, chcecie zagrać w grę?" - napisali w jednym z postów. "Oficjalna strona @GazpromEN została kolejny raz wyłączona w imię wsparcia dla #Ukrainy" - czytamy w kolejnym wpisie. W momencie pisania tego artykułu strona Gazpromu nadal nie działała. 

"Nie wiem, którą stronę rosyjskiego rządu usunąć, wszystkie znalezione są wyłączone" - czytamy w jednym z najnowszych wpisów Anonymous. 

Anonymous, zdjęcie ilustracyjneAnonymous wypowiedział cyberwojnę Rosji. Hakerzy zaatakowali prorządowe strony

U boku Putina walczy też wojsko czeczeńskie, co potwierdził w sobotę Ramzan Kadyrow. Na Ukrainę wysłano 12 tys. żołnierzy. Po tych informacjach Anonymous przekazali na Twitterze, że czeczeńska rządowa strona internetowa również została zablokowana. 

Ponadto w sieci YouTube na oficjalnym koncie grupy hakerów pojawił się apel skierowany do Władimira Putina. "Panie Putin, chcemy odsłonić to, co było ukrywane przez lata. Z całą mocą grupy Anonymus, naciskając na ciebie i twoich skorumpowanych kumpli. To tylko kwestia czasu, kiedy ujawnimy ten cały brud, który próbowałeś ukryć" - można usłyszeć na nagraniu. "Nie zapomnimy wszystkich twoich kłamstw, wszystkich ofiar twojego reżimu. Za późno, żebyś się na nas przygotował" - słyszymy na zakończeniu odezwy. 

 

W piątek po północy Reuters informował o tym, że rząd Ukrainy wezwał hakerów do pomocy w obronie kluczowej infrastruktury, a także śledzenia działań agresorów z Rosji. 

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: