Zyskujące popularność w ostatnich kilkunastu miesiącach algorytmy generatywnej sztucznej inteligencji są pewną rewolucją dla rynku pracy. To, co jednak dziś wydaje nam się rewolucyjne, niedługo stanie się dla nas czymś tak powszechnym, że niedługo przestaniemy na to zwracać uwagę - mówiła w trakcie maratonu programowania Hack to The Rescue Gazecie.pl Dr Ivona Tautkute-Rustecka z firmy Tooploox. Na co dzień jest artystką i programistką, która zawodowo zajmuje się sztuczną inteligencją.
Tak naprawdę przez to, że sztuczna inteligencja staje się wszechstronna i wstępuje do wielu różny dziedzin, to wydaje mi się, że w przyszłości nie będziemy się w ogóle zastanawiali nad obecnością AI
- mówi ekspertka. I jak dodaje, jej zdaniem będziemy używali "całkowicie różnych, nowych pojęć".
Zdaniem dr Tautkute-Rusteckiej już niedługo nie będziemy mówili o ekspertach od sztucznej inteligencji, a raczej "będziemy mieli specjalistów od poszczególnych, dużo węższych dziedzin".
Już teraz mamy rozróżnienie na specjalistów od wizji, czy od tekstu. Myślę, że to rozgałęzienie dużo mocniej się poszerzy, a jednocześnie nie będziemy mieli osób, które zajmują się sztuczną inteligencją ogólnie. To będzie dla nas tak abstrakcyjne, jakby ktoś dzisiaj zajmował się wiedzą o świecie
- mówi ekspertka.
Wydaje mi się, że to będzie bardzo ciekawe, to stworzenie wielu nowych miejsc pracy i specjalizacji
- twierdzi dr Tautkute-Rustecka.
Ekspertka podkreśla jednak, że "zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją jest wiele, jak z każdą nową technologią". Problematyczne jest jednak to, że próbujemy tworzyć narzędzia z użyciem technologii, której do końca nie rozumiemy - twierdzi dr Tautkute-Rustecka.
Bez wgłębiania się w to, jakie dane są używane, jakie zagrożenia są w samych danych, których używamy, możemy zaszkodzić
- uważa ekspertka. Jak podkreśla, nie ma na myśli zagrożeń dla rynku pracy, czy eksterminacji ludzkości przez świadomą AI.
Bardziej mi chodzi o problemy z wykorzystaniem AI do niecnych celów, np. wojskowych jako broni
- mówi dr Tautkute-Rustecka. I puentuje, że takich przykładów można znaleźć więcej, bo choć dostęp do wiedzy z zakresu AI jest demokratyzowany - co samo w sobie jest dobrym czynnikiem - to też niesie za sobą dużo zagrożeń