Łukasz Poszwa (w mediach społecznościowych znany pod pseudonimem Poszwixxx) został ukarany za swój teledysk, który nagrał... 14 lat temu. Muzyk, a obecnie youtuber skarży się, że KRRiT "szantażuje go karą" za "promowanie alkoholu i narkomanii". Taka decyzja państwowego organu to w Polsce nowość.
Chodzi o teledysk do piosenki "Życzenie śmierci", który opublikowano w 2009 roku i obecnie nie jest już dostępny w sieci (można obejrzeć za to tzw. making off z nagrania). Raper nagrał go wraz z zespołem Fabuła, który od dawna już nie istnieje. Według KRRiT nagranie - choć stare - narusza jednak szereg przepisów, zakazujących promowania niektórych treści. Na nagraniu, które można było oglądać na platformie YouTube, pojawiła się m.in. scena pokazującą "salę tortur". W niej znajdowała się ofiara z workiem na głowie przykuta do ściany łańcuchami, leżące na stole zwłoki, a także moment, jak jeden z aktorów wykonuje "zamach siekierą w kierunku szyi" ofiary. KRRiT zaznacza też, że raper w utworze przyrównuje ludzi do "mięsa", a salę tortur nazywa "pociągiem z mięsem" - czytamy w analizie, którą muzyk cytuje na Facebooku.
W dalszej części teledysku pojawiają się z kolei sceny z baru, w którym spożywany jest alkohol, w tym moment nalewania whisky z butelki, na której widoczny jest logotyp jednego z producentów. W teledysku pokazano też "leżącą na stole ulotkę «dopalaczecom»" oraz osobę wciągającą nosem biały proszek, co ma sugerować, że przyjmuje ona narkotyki - amfetaminę lub kokainę. Również w tekście utworu słychać nawiązania do przyjmowania narkotyków - pisze KRRiT w uzasadnieniu.
Na filmie widocznych jest również kilka innych scen, który można określić mianem co najmniej kontrowersyjnych. Jeden z kolejnych fragmentów pokazano "w sposób sugerujący dokonanie zabójstwa", na innym widać oblanie ofiary benzyną (i sugestię jej podpalenia), na jeszcze innym jeden z raperów mierzy z broni do związanej osoby. W teledysku pokazano również "scenę zakopania człowieka żywcem" oraz "uprzedmiatawiające seksualnie traktowanie uczennicy przez nauczyciela". KRRiT zaznacza, że w całym nagraniu pada wiele wulgaryzmów i gróźb, pojawiają się sceny spożywania alkoholu, a "przemoc i agresja traktowane są jako przywileje".
W związku z tym rada postanowiła ukarać rapera karą w wysokości 10 tys. zł, na której zapłatę ma on dwa tygodnie. Muzyk nie kryje jednak wzburzenia decyzją. Karę nazywa "haraczem", całą sprawę "farsą", a urząd "bezczelnymi darmozjadami". Zaznacza, że postanowił odwołać się od decyzji regulatora, bo "10 koła drogą nie chodzi". Sprawa skończy się zatem zapewne w najbliższym czasie w sądzie. Jak przypominają Wirtualne Media, KRRiT monitoruje stacje radiowe, telewizyjne i serwisy VOD w poszukiwaniu ewentualnych zakazanych treści reklamowych - przede wszystkim tytoniu i alkoholu wysokoprocentowego. Portal pisze, że urząd w 2022 roku przeprowadził 150 kontroli programów telewizyjnych, 307 radiowych i 44 monitoringi serwisów VOD, ale nie stwierdzono wtedy żadnych naruszeń.