Aplikację mObywatel 2.0 zapowiadano już od kilku tygodni. Resort cyfryzacji chwali się, że to prawdziwa rewolucja cyfrowa, bo teraz - zgodnie z prawem - możemy wykorzystywać smartfon z apką jako równoważnik dowodu osobistego. Jeśli nie mamy przy sobie plastikowej wersji dokumentu, mObywatel ma go zastąpić w (niemal) każdej sytuacji. Zgodnie z zapowiedziami aplikacja ruszyła nocą z czwartku na piątek.
Niedługo po północy działaniem nowego mObywatela 2.0 pochwalił się Janusz Cieszyński. Szef Ministerstwa Cyfryzacji wrzucił na Twittera zrzut ekranu, pokazujący, że apka już wyświetla cyfrowy dowód osobisty. Najwyraźniej Cieszyński miał więcej szczęścia niż my, nowy mObywatel przestał działać już rano. Centralny Ośrodek Informatyki o godz. 9:13 poinformował o możliwych problemach z działaniem usługi z powodu dużego zainteresowania użytkowników.
W związku z dużym zainteresowaniem mObywatel, u niektórych użytkowników pojawiły się problemy techniczne w działaniu aplikacji. Pracujemy nad tym, żeby rozwiązać je jak najszybciej!
- napisał Centralny Ośrodek Informatyki na Twitterze.
Sprawdziliśmy i w momencie pisania tego artykułu (godz. 12:15) apka nie jest w stanie wyświetlić cyfrowego dowodu. Co prawda jesteśmy w stanie normalnie pobrać program z Google Play (lub zaktualizować do wydanej właśnie wersji) i się do niego zalogować, ale każda próba otwarcia lub dodania cyfrowego dowodu osobistego kończy się komunikatem o problemie z połączeniem internetowym - "Błąd połączenia. Sprawdź, czy masz internet i spróbuj ponownie" lub "Wystąpił błąd serwera". Najważniej więc rządowy technicy wciąż nie uporali się z problemem i z testami nowej apki resortu cyfryzacji trzeba będzie chwilę poczekać.