Operator T-Mobile chciał postawić 27-metrowy maszt na działce, którą wydzierżawił od prywatnego właściciela. Przeciwko tej inwestycji opowiedzieli się mieszkańcy Krzeptówki, którzy obawiali się, że instalacja będzie mieć negatywny wpływ na ich zdrowie - podaje "Gazeta Krakowska".
Mieszkańcy Zakopanego zawiązali komitet protestacyjny i zebrali ponad 130 podpisów od osób sprzeciwiających się budowie masztu. Co więcej, blokowali również dojazd do działki, gdzie miała powstać inwestycja. T-Mobile otrzymał negatywną opinię ws. budowy masztu od starostwa tatrzańskiego. Urzędnicy powiadomili operatora, że planowany maszt nie jest budowlą tymczasową, którą można byłoby rozebrać po upływie 180 dni.
Natomiast urząd miasta Zakopane wskazał, że instalacja miałaby powstać na działce objętej Parkiem Kulturowym Kotliny Zakopiańskiej, która zabrania stawiania takich obiektów. Choć T-Mobile nie otrzymał zgody na budowę masztu, mieszkańcy "pilnowali" terenu aż do 13 lipca, gdy zewnętrzna firma w końcu przyjechała i zabrała konstrukcję.
"Po trzech tygodniach walki w końcu udało się, że maszt, który miał stanąć w sąsiedztwie naszych domów, wyjechał z Zakopanego. Cieszymy się, że to się stało. Mamy nadzieję, że firma komórkowa nie będzie już podejmowała prób postawienia go w tym miejscu" - powiedziała Karolina Gąsienica-Sieczka, mieszkanka Krzeptówek w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Jednak operator T-Mobile zapowiedział, że nie przestanie szukać sposobów na rozbudowę sieci w tym regionie i będzie "analizował różne scenariusze i rozwiązania, które będą satysfakcjonujące dla wszystkich zainteresowanych stron".