- Opublikowałem na mediach społecznościowych taki rysunek: Steve Jobs z tym swoim słynnym jabłuszkiem ugryzionym i pod spodem wizerunek Tuska - no jobs. W czasach Platformy Obywatelskiej likwidowano dziesiątki tysięcy miejsc pracy - mówił Mateusz Morawiecki w środę na spotkaniu z mieszkańcami Kalisza, cytowany przez PAP.
Wykorzystanie wizerunku Steve Jobsa i loga Apple w kampanii wyborczej nie spodobało się dziennikarzowi "Rzeczpospolitej" Krzysztofowi Kowalczykowi. Udostępnił więc na swojej tablicy post premiera i oznaczył w nim profil Apple. "Hej Apple. Czy wiecie, że Mateusz Morawiecki, nacjonalistyczny-konserwatywny premier Polski używał waszego logo i zdjęcia Steve'a Jobsa w kampanii wyborczej? Zatwierdzacie to?".
Firma nie zareagowała na ten wpis, ani na podobne zgłoszenie Marcina Kowalczyka, byłego wiceprezesa Stowarzyszenie Prawo do Miasta, który w swoim poście oznaczył też prezesa Apple.
"Morawiecki bezprawnie wykorzystuje wizerunek współtwórcy @Apple do swoich bezczelnych kłamstw Hej @tim_cook, did you see it??? (Hej Tim Cook, widzieliście to?)" - napisał Kowalczyk.
Kampania PiS w dużej mierze opiera się na zniechęcaniu do głosowania na Donalda Tuska. Nie inaczej było w Kaliszu, gdzie premier nie poprzestał na kwestii miejsc pracy. Powtarzał znów, że Tusk wyjechał pracować do Brukseli "za wielką kasę" i pytał, czy nadal pobiera stamtąd pieniądze. W tym roku lider PO przeszedł na emeryturę i pobiera z tego tytułu 4,6 tys. euro.
Zresztą wiecie, co mi powiedzieli? Że Tusk tylko raz powiedział w życiu prawdę: jak podawał numer konta do Brukseli, żeby przelewali te pieniądze
- stwierdził Morawiecki, który nie sprecyzował jacy "oni" mu to powiedzieli.
Wypomniał też Donaldowi Tuskowi cytowanie w 2021 r. podczas manifestacji pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie przeciw nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji wiersza Czesława Miłosza "Który Skrzywdziłeś".
Donald Tusk groził naszemu prezydentowi panu Andrzejowi Dudzie, że powiesi go na sznurze. Wykorzystał do tego niby wiersz poety, ale miał czelności grozić panu prezydentowi. Tak jego wypowiedź odebrały miliony osób
- powiedział premier. Podobnie jak na debacie w TVP przypomniał też, że lider PO w 2010 roku przyjął od Putina "złocony srebrem, pięknie wykonany wazon".