Nie jest tajemnicą, że X (dawniej Twitter) od lat zalewany jest spamem i fake newsami, które są masowo "produkowane" przez boty. Gdy w 2022 roku Elon Musk przejmował rządy w firmie, to zapowiedział, że walka z tym zjawiskiem będzie jednym z jego priorytetów.
Minął rok, a w kwestii botów niewiele się zmieniło. Serwis wciąż pęka w szwach od fałszywych kont, które sieją chaos na platformie i sprawiają, że na X coraz trudniej jest znaleźć wartościowe informacje. Dlatego pod koniec września Elon Musk zapowiedział, że rozważa wprowadzenie opłat dla wszystkich użytkowników, a nie jedynie dla subskrybentów usługi X Premium.
- To wymaga dłuższej dyskusji, ale moim zdaniem takie rozwiązanie jest właściwie jedyną obroną przed ogromnymi armiami botów - stwierdził Elon Musk podczas rozmowy z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu w San Francisco. Zdaniem miliardera nawet niewielkie opłaty mogą zniechęcić do wykorzystywania botów na X.
W ostatnich dniach kwestia wprowadzenia opłat za konto na X nabrała tempa. We wtorek firma rozpoczęła testy usługi "Not A Bot" w dwóch krajach - Filipinach i Nowej Zelandii.
Nowe, niezweryfikowane konta będą zobowiązane do wykupienia rocznej subskrypcji w cenie 1 dolara, aby móc publikować wpisy i wchodzić w interakcje z innymi postami
- poinformował sam Elon Musk we wpisie zamieszczonym na X. Miliarder zaznaczył przy tym, że testy te dotyczą jedynie nowych użytkowników i nie mają wpływu na już istniejące konta.
Ten nowy test został przygotowany, aby wesprzeć nasze już udane wysiłki mające na celu ograniczenie spamu, manipulacji na naszej platformie i aktywności botów, przy jednoczesnym zrównoważeniu dostępności platformy poprzez niewielką opłatę. Jej wprowadzenie nie jest podyktowane chęcią zysku.
- dodał Elon Musk.
Nowy właściciel X już w listopadzie 2022 roku uruchomił subskrypcję X Premium. W zamian za miesięczny abonament w wysokości 8 dolarów użytkownicy otrzymują znaczek weryfikacji konta, a także możliwość tworzenia dłuższych wpisów (w czerwcu limit znaków zwiększono do 25 tys. znaków!), ich późniejszej edycji, a nawet zarabiania na publikowanych przez siebie treściach.