UOKiK bierze się za reklamy influencerów. Spotkał się już z Metą, Google i TikTokiem

UOKiK i cztery instytucje państwowe usiadły do rozmów z gigantami mediów społecznościowych - Metą (właścicielem Facebooka), Google i TikTokiem. Z pomocą Big Techów Urząd chce zrobić porządek z nielegalnymi reklamami influencerów.
UOKiK bierze się za reklamy influencerów. Spotkał się już z Metą, Google i TikTokiem
fot. (od lewej) Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl, Peter Morgan / AP Photo, Michael Dwyer / AP Photo, Fot. Kiichiro Sato / AP Photo

Jak pisze UOKiK, z inicjatywy prezesa urzędu zorganizowano "spotkanie okrągłego stołu", do którego zaproszono przedstawicieli trzech właścicieli dużych platform społecznościowych - Metę (m.in. Facebook i Instagram), Google (YouTube) i TikToka. Na spotkaniu pojawiły się też cztery instytucje publiczne, m.in. Główny Inspektorat Sanitarny i Krajowa Administracja Skarbowa oraz podmioty prywatne.

Zobacz wideo Jabra Elite 5 vs Huawei FreeBuds 5i. Starcie słuchawek true-wireless za mniej niż 500 zł [TOPtech]

UOKiK bierze się za polskich influencerów. Chodzi o nielegalne reklamy

Zdaniem UOKiK-u, spotkanie to kolejny krok w kierunku uporządkowania rynku reklamy w mediach społecznościowych. Chodzi tu przede wszystkim o nieetyczne lub nielegalne treści reklamowe, która mają pojawiać się na kontach i kanałach społecznościowych polskich influencerów. Urząd tłumaczy, że skargi w sprawie niewłaściwych treści non stop spływają do UOKiK i innych urzędów.

Pierwszy problem to nieprawidłowe (np. niejasne) oznaczenie (lub jego brak) przekazywanych w internecie treści reklamowych, z czym Urząd walczy od dłuższego czasu. Drugim mają być reklamy tzw. produktów zakazanych - m.in. alkoholu i hazardu. "Wyroby medyczne, suplementy diety, leki, hazard czy alkohol - to przykłady towarów lub usług, których reklamy pojawiają się na profilach influencerów. Nie wszyscy mają świadomość, że promowanie części z tych kategorii jest ograniczone prawnie lub całkowicie zakazane" - pisze UOKiK. Dodaje, że za reklamowanie części z nich może grozić odpowiedzialność karna.

(...) Dostrzegamy kolejne obszary, które dotyczą przede wszystkim przekraczania zakazu reklamowania niedozwolonych produktów lub usług, czego przykładem są hazard i alkohol. Te problemy zgłaszają nam sami użytkownicy, choć to nie w gestii UOKiK jest eliminowanie tego typu przypadków łamania prawa. Reklam niedozwolonych produktów byłoby z pewnością mniej gdyby platformy zintensyfikowały działania do zapobiegania im, a także wyciągały konsekwencje wobec influencerów za łamanie prawa i regulaminów platform, w tym poprzez częstsze zawieszanie kont lub ich całkowite usuwanie

- stwierdził Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Rozmowy z Big Techami odpowiedzialnymi za platformy społecznościowe mają pomóc UOKiK-owi i odpowiednim instytucjom w Polsce w walce z nielegalnymi lub nieetycznymi reklamami. Przedstawiciele dwóch amerykańskich i chińskiej platformy zgodnie przyznali, że choć "treści zamieszczane na ich serwerach muszą przestrzegać wewnętrznych polityk i mieścić się granicach krajowego prawa", to problem nielegalnych reklam wciąż istnieje. UOKiK zaznacza, że wszystkie trzy firmy zadeklarowały "otwartość współpracy z urzędami oraz branżą".

Więcej o: