Meta ma już co prawda w ofercie bardzo drogi pakiet Meta Verified, ale jest on skierowany przede wszystkim do twórców (firm, influencerów itd.), co zresztą firma jasno komunikuje. Teraz w Europie debiutuje jednak płatna wersja Facebooka. Na szczęście z darmowej odmiany będzie można korzystać bez żadnych zmian.
Nowy pakiet od Meta przynosi w zasadzie tylko jedną korzyść. Daje dostęp do pozbawionej reklam wersji Facebooka i Instagrama (w jednym pakiecie) i to niezależnie od liczby posiadanych konta na obu platformach. Jako że Meta żyje z reklam, za taką przyjemność trzeba będzie zapłacić. I to niemało. Uruchamiając subskrypcję w przeglądarce, pakiet bez reklam będzie kosztował 9,99 euro (44,50 zł) miesięcznie. W aplikacji na Androidzie i iOS (12,99 dolara, czyli ok. 58 zł miesięcznie), co wynika oczywiście z prowizji sklepów Google Play i App Store.
Przy dość wysokich cenach trudno spodziewać się, aby program odniósł spektakularny sukces, ale Meta nie kryje, że prowadzenie takiej opcji wynika wprost z regulacji unijnych. Dając użytkownikom możliwość dostępu do wolnego od reklam Facebooka i Instagrama Meta będzie mogła w dalszym ciągu serwować nam spersonalizowane reklamy w bezpłatnych wersjach obu serwisów. Osoby, które nie chcą, aby Meta zbierała dane na temat ich preferencji reklamowych, będą musiały sięgnąć po płatną subskrypcję.
Płatny dostęp bez reklam startuje już w listopadzie (nie podano dokładnej daty), ale początkowo obejmie jedynie jedno (główne) konto użytkownika na obu platformach. Za każde kolejne trzeba będzie zapłacić 6 lub 8 euro. Od 1 marca 2024 r. ta dodatkowa opłata zniknie i subskrybenci będą mogli cieszyć się wolnym od reklam dostępem na wszystkich kontach podłączonych do Centrum kont w ramach jednej opłaty.
Z racji na fakt, że nowa subskrypcja jest odpowiedzią na unijne wymogi, nie będzie dostępna nigdzie poza Europą. Z pakietu będą mogli korzystać jedynie mieszkańcy krajów członkowskich Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii. Od 6 listopada Meta tymczasowo wstrzyma też wyświetlanie reklam wszystkim użytkownikom niepełnoletnim, co - jak pisze Politico - wynika najpewniej z niepewności, w jaki sposób firma może wykorzystywać ich dane do personalizacji reklam, aby nie naruszać unijnego prawa.