YouTube blokuje użytkowników w Polsce, którzy blokują reklamy. Są dwie opcje

Google ma już dość widzów, którzy blokują reklamy na YouTube, dlatego wytoczył przeciw nim cięższe działa. Platforma zaczęła właśnie blokować użytkowników, którzy nie chcą tracić czasu na oglądanie reklam i nie płacą subskrypcji. Będzie jednak mały gratis.
YouTube
Unsplash

YouTube już od jakiegoś czasu szukał sposobu na rozprawienie się z użytkownikami, którzy korzystają z wtyczek typu adblock. W czerwcu br. platforma zaczęła zachęcać widzów w USA do wyłączenia blokowania reklam i testowo blokowała część użytkowników, którzy nie chcieli dostosować się do zasad. 

Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

YouTube zaczął banować blokujących reklamy. Również w Polsce

Okazuje się, że testy najwyraźniej przyniosły oczekiwane efekty, bo YouTube ostatecznie zdecydował się na wprowadzenie blokad. I to nie tylko za oceanem. Jak donoszą polscy użytkownicy i polskie media technologiczne, od kilku dni platforma blokuje internautów również w Polsce, którzy nie zamierzają dobrowolnie godzić się na reklamy.

Po pewnym czasie oglądania YouTube'a z włączoną wtyczką blokującą reklamy platforma wyświetla użytkownikom okno z informacją o tym, że "blokady reklam nie są dozwolone w YouTube". Firma informuje w komunikacie, że to właśnie na reklamach zarabia pieniądze na utrzymanie serwisu i przypomina, że każdy chętny może skorzystać z płatnej wersji YouTube Premium, która - poza kilkoma dodatkowymi funkcjami - wyłącza reklamy na platformie.

Początkowo jednak YouTube jest na tyle dobroduszny, że umożliwia obejrzenie trzech filmów za darmo przy zablokowanych reklamach. Przed każdym pojawia się oczywiście informacja o konieczności wyłączenia wtyczki blokującej reklamy, ale filmy działają. Dopiero potem platforma ostatecznie blokuje dostęp, dając dwie opcje do wyboru - albo użytkownik zezwoli na wyświetlanie reklam, albo zapłaci za pakiet YouTube Premium.

YouTube tłumaczył w czerwcu, że blokowanie reklam jest niezgodne z regulaminem platformy i uniemożliwia normalne funkcjonowanie platformy. Przychody z reklam są dzielone pomiędzy twórców i samą firmę Google, a pojawiające się w filmach spoty zastępują konieczność płacenia za dostęp do serwisu (płatna wersja jest opcjonalna). YouTube podkreślał też, że wykrywanie adblocków nie jest w branży niczym nowym i podobne działania podejmują inni wydawcy.

Z jednej strony nie można się nie zgodzić z YouTubem, który przecież żyje z reklam (zresztą tak jak i twórcy, przynajmniej po części). Z drugiej strony, liczba reklam na platformie od dawna rosła, a wraz z nią rósł czas trwania przerywników, których nie da się pominąć. To oczywiście irytowało użytkowników, którzy zaczęli częściej sięgać po aplikacje blokujące reklamy. Co będzie dalej? Czas pokaże.

Więcej o: