Potężne zarobki specjalistów od sztucznej inteligencji. Dostają więcej, ale firmy nie mają wyboru

Specjalista ds. sztucznej inteligencji to dziś zawód wyjątkowo opłacalny. Pracownicy są rozchwytywani i świetnie nagradzani, ale firmy nie mają wyjścia. Muszą płacić im więcej niż innym. Ostatnia afera w OpenAI pokazała, jak wiele do powiedzenia mają dziś inżynierowie AI.
OpenAI - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Michael Dwyer / AP Photo

Jak pisze Komputer Świat, powołując się na dane platformy Levels.fyi, specjaliści od sztucznej inteligencji mogą liczyć obecnie na wyższe wynagrodzenia od swoich kolegów zajmujących podobne stanowiska, ale specjalizujących się w innych dziedzinach. I to znacznie. Różnice w wypłatach sięgają od 8 do 12,5 proc. 

Zobacz wideo Jak uniknąć buntu maszyn? Czy da się wychować sztuczną inteligencję? [Next Station]

Bardzo wysokie zarobki specjalistów od sztucznej inteligencji. Firmy nie mają wyjścia

Na przykład w OpenAI, czyli organizacji odpowiedzialnej za rozwój ChatuGPT, inżynier ds. AI zarabia średnio od 200 do 370 tys. dolarów rocznie (od 16,7 do 30,8 tys. dolarów miesięcznie). Jak podawał z kolei Reuters, bardziej wyspecjalizowani pracownicy w USA mogą liczyć na znacznie więcej - średnio od 300 do nawet 450 tys. dolarów rocznie (od 25 do 37,5 tys. dolarów miesięcznie). Spora część z nich może też liczyć na ogromne premie lub akcje firm, w których pracują.

Przedsiębiorstwa parające się sztuczną inteligencją nie mają jednak wyjścia. Muszą dobrze płacić specjalistom AI, bo konkurencja na rynku jest ogromna, a tempo rozwoju sztucznej inteligencji jest niezwykle wysokie. Tymczasem dobrych, doświadczonych programistów, inżynierów oprogramowania i specjalistów od AI brakuje. Chcąc ich zatrzymać, trzeba zapłacić im więcej niż innym, zanim podbierze ich konkurencja.

To pokazuje z kolei, jaką władzą cieszą się obecnie eksperci od sztucznej inteligencji. Wystarczy przypomnieć sobie ostatnią aferę związaną z OpenAI. Po tym, jak rada nadzorcza firmy postanowiła niespodziewanie zwolnić współzałożyciela i dyrektora generalnego Sama Altmana oraz innego współzałożyciela Grega Brockmana, obaj panowie momentalnie znaleźli pracę w przedsiębiorstwie Microsoft, gdzie mieli poprowadzić zespół zajmujący się AI.

Zwolnienie współzałożycieli bardzo nie spodobało się jednak pracującym w OpenAI specjalistom od sztucznej inteligencji. Część z nich wraz z Altmanem i Brockmanem odeszła do Microsoft, a większość pozostałych zagroziła wypowiedzeniem, jeśli rada nadzorcza nie poda się do dymisji. Pracownicy wygrali. W ciągu kilku dni nadzorcza została zdymisjonowana, a obaj założyciele wrócili na swoje stanowiska w OpenAI. Takich sytuacji w przyszłości będzie zapewne tylko więcej.

Więcej o: