Sprawę opisała w weekend brytyjska gazeta "Daily Mail". Tabloid powołał się na doniesienia swoich czytelników, którzy twierdzili, że system linii podczas internetowej odprawy miał poprosić ich o wykupienie miejsca na pokładzie (co w Wielkiej Brytanii kosztuje od 8 do 21 funtów). Ci, którzy odmówili, mieli nie otrzymać karty pokładowej - zostali poproszeni o ustawienie się w kolejce na lotnisku i odebranie wydrukowanego boarding passa, donosiła gazeta. Ponadto Ryanair miał ponownie zaproponować im wtedy wykupienie miejsca na pokładzie, co miało umożliwić uniknięcie kolejek na lotnisku.
Brytyjscy pasażerowie są oburzeni. "Kiedy myślałeś, że Ryanair nie może już upaść niżej, oni znajdują sposób, aby zmusić cię do zakupu miejsca. Czy to w ogóle legalne" - pyta jedna z podróżnych, cytowana przez "Daily Mail". "Czy odprawa online nie polega na tym, aby uniknąć kolejek na lotnisku?" - dodaje. Włoski turysta, z którym rozmawiała gazeta, a który, jak tłumaczy, borykał się z tym samym problemem, zastanawia się, co znajduje się zatem w cenie biletu, skoro za miejsce na pokładzie i tak trzeba dopłacić. Podobne skargi pojawiły się też w mediach społecznościowych.
Ryanair szybko odniósł się do zarzutów. Twierdzi, że rzekoma praktyka opisana przez dziennik to kompletna bzdura. Rzecznik przewoźnika w oświadczeniu dla BBC zadeklarował, że "pasażerowie nigdy nie byli proszeni o płacenie za pobranie kart pokładowych". - Wszyscy pasażerowie Ryanair mogą zapłacić za zarezerwowane miejsce, jeśli tylko sobie tego życzą, a gdy chcą uniknąć tej opłaty, mogą wybrać losowo przydzielone miejsce całkowicie bezpłatnie - zadeklarował rzecznik linii lotniczej, cytowany przez BBC.
Potwierdziła to również Alicja Wójcik-Gołębiowska, country manager Ryanaira w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach bałtyckich, w rozmowie z serwisem money.pl. - Ta informacja jest fałszywa. Nie ma żadnych opłat za cyfrową kartę pokładową Ryanair. Każdy pasażer Ryanair może uiścić opłatę za wybór konkretnego miejsca w samolocie, jeżeli ma taką potrzebę, lub też zdecydować się na bezpłatny losowy przydział miejsca - stwierdziła Wójcik-Gołębiowska.
Praktyka pokazuje jednak, że odprawa online - pomimo że darmowa - nie zawsze jest możliwa. Niektóre lotniska (głównie poza Europą) nie akceptują bowiem mobilnych kart pokładowych lub nawet tradycyjnych kart, ale pokazywanych na ekranach smartfonów. Problem ten nie jest jednak żadną nowością i znany jest od wielu lat, a linie lotnicze (nie tylko Ryanair) przed odlotem zazwyczaj wyraźnie informują o tym, że dane lotnisko nie dopuszcza podróżnych do odprawy bezpieczeństwa z samym smartfonem w ręku.
Zarówno Ryanair, jak i Wizzair prezentują listę takich lotnisk na swoich stronach (w przypadku Ryanaira są to m.in. porty lotnicze w Maroku i Izraelu). Podróżni muszą w takim wypadku stanąć w kolejce po tradycyjną, papierową kartę pokładową (dostępną wtedy za darmo) lub odprawić się online i wydrukować taki dokument przed przyjazdem na lotnisko (w zależności od miasta i przewoźnika).